absolutnie nie rozumiem dlaczego norton podjal sie zagrania w takiej slabej produkcji, slaby pomysl na film, przewidywalny rozwoj wydarzeń, gra aktorska moze i na poziomie, ale co z tego..
Nie tyle się podjął, co twierdzi, ze to jeden z jego ulubionych filmów jakie zrobił...
A wg mnie rewelacyjny, wyjątkowy. Czy rzeczywiście przewidywalny?
Uwielbiam Nortona i Cowboyów, ale film faktycznie słaby. Norton mnie nie przekonał w ogóle, ale to pewnie i wina słabego scenariusza. Jedyna dobra scena to przed lustrem gdzie można podziwiać jego walory fizyczne :) Tylko 4/10
Zgadzam się z przedmówczynią. Ja również się rozczarowałam... Norton co prawda poraz kolejny udowodnił, że jest świetnym aktorem, ale i tak nie był w stanie uratować tego filmu ze względu na bardzo słaby scenariusz. Dlatego też trochę się dziwię, że w ogóle w nim zagrał ;P
uwielbiam Nortona ale niestety :( to wogóle nie mój klimat, nie podobało mi się :(
Film dobry. Może przy innych filmach Nortona wypada średnio, ale cóż zrobić.
Ja może nie darzę tego filmu aż taką sympatią jak inne, za to uwielbiam takiego Nortona. Mogłabym oglądać tylko te fragmenty "Doliny Ilzuji" w których gra Edward. :)
Uuuu, Film niestety słabiutki, też dałam 4/10.Uwielbiam Nortona i uważam,że jest genialnym aktorem,jednym z tych nielicznych którzy mają charyzmę i mega talent. Ale w tym filmie mnie nie "oczarował",nie czułam prawdziwości, wgrania w swoją postać, nie było to autentyczne(czyt.nie przekonał mnie)...Ale tak to jest, każdy aktor ma swój słabszy film, chyba nie ma wyjątków.