Quella villa accanto al cimitero

1 godz. 27 min.
5,8 1 700
ocen
5,8 10 1700
941
chce zobaczyć
{"rate":5.0,"count":2}
{"type":"film","id":93110,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Quella+villa+accanto+al+cimitero-1981-93110/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Dom przy cmentarzu
  • khanate ocenił(a) ten film na: 9

    Już prolog "The House by the Cemetery" Lucio Fulci'ego ocieka makabrą. Młoda kobieta (Daniela Doria) poszukuje swojego chłopaka w opuszczonym tytułowym domu przy cmentarzu. Kiedy odkrywa jego ciało ktoś zachodzi ją od tyłu i wbija jej nóż w czaszkę, a ostrze wychodzi ustami dziewczyny. Niebieskooki Bob (Giovanni Frezza) oraz jego rodzice Norman i Lucy Boyle (Paolo Malco, Catriona MacColl) wyprowadzają się z Nowego Jorku do New Whitby w okolicach Bostonu. Dziewczynka imieniem Mae, którą tylko Bob może zobaczyć ostrzega go przed osiedleniem się w tym domostwie. Miejsce przeprowadzki: wymagająca renowacji Rezydencja Dębu (Oak Mansion) z zamkniętymi drzwiami do piwnicy. Zjawia się opiekunka Ann (Ania Pieroni), która usiłuje je otworzyć. W Rezydencji mieszkał uprzednio Dr. Peterson, który zamordował swoją narzeczoną, a potem powiesił się. Przedtem studiował przypadki zaginięć na tym terenie. Lucy pod nieobecność męża odkrywa pod dywanem grobowiec Jacoba Tessa Freudsteina i zaczyna być coraz bardziej zaniepokojona. W dodatku Norman po zejściu do piwnicy domostwa zostaje zaatakowany przez nietoperza i pogryziony w dłoń. Kiedy Boylowie udają się do szpitala w progi rezydencji przybywa agent nieruchomości Mrs. Gittelson (Dagmar Lassander) i zostaje bestialsko zamordowana przez istotę kryjącą się w piwnicy. Następna w kolejności jest opiekunka Ann, której morderca trzykrotnie podrzyna w piwnicy gardło tak głęboko, że jej głowa odpada od tułowia. Oprawcą okazuje się wiktoriański chirurg Freudstein, mający 150-lat gnijący żywy trup, który używa części ciał zamordowanych, aby regenerować swój organizm. Jego celem staje się Bob i jego rodzice...

    Mam przeogromny sentyment do "Domu przy cmentarzu", gdyż był to pierwszy horror Lucio Fulci'ego, który miałem okazję widzieć. Ongiś bardzo popularny tytuł w wypożyczalniach kaset video (dystrybuował go Imperial) i w odróżnieniu od "Miasta żywych trupów" ("City of the Living Dead", 1980) był nieocenzurowany. Na pewno widziałem ten horror po raz pierwszy jako dzieciak, jeszcze gdy mieszkałem w Mazowszu. Była to połowa lat 90-tych, czasy wypożyczalni i przegrywania filmów na taśmy. Wreszcie doczekałem się DVD z tym horrorem, a konkretnie eleganckiego niemieckiego wydania. W przypadku "The House by the Cemetery" mamy do czynienia z gotyckim zombie/slasherem z elementami ghost story - jakkolwiek dziwnie owo zaszufladkowanie zabrzmi. Włoski Ojciec Chrzestny Gore i scenarzyści Elisa Briganti i Dardano Sacchetti inspirowali się niewątpliwie "Horrorem Amityville", "Lśnieniem" Stanleya Kubricka i postacią monstrum Frankensteina przy kręceniu klaustrofobicznego "Domu przy cmentarzu".

    Film cechuje wzorcowo utkana atmosfera grozy i niesamowitości, którą Fulci jeszcze mocniej uwypuklił w "The Beyond" (1981). Szokujące sceny gore (przebijanie tętnicy szyjnej pogrzebaczem, dekapitacja po trzykrotnym podcięciu gardła, rozrywanie krtani gołymi rękoma) pieczołowicie wykonane przez Gino de Rossi robią wrażenie; uroku filmowi dodają także zdjęcia Sergio Salvatiego i przejmująca ścieżka dźwiękowa Waltera Rizzati. Do zapamiętania nadnaturalna końcówka "Domu przy cmentarzu" oraz wieńczący ją cytat z Henry'ego Jamesa (autora mistrzowskiej wiktoriańskiej powieści grozy "W kleszczach lęku"): "Nikt nigdy nie będzie wiedział czy dzieci są potworami czy potwory są dziećmi".

    http://dtbbth.blogspot.com/2013/12/the-house-by-cemetery-dom...

  • khanate Jestem świeżo po seansie i szczerze przyznam, że to jeden z najlepszych horrorów jakie widziałem. Niesamowita atmosfera, krwawe sceny dekapitacji, muzyka, wszystko to tworzy jedną, przerażającą całość. Scena ugryzienia przez nietoperza wydłużana w nieskończoność czy też wyrywanie krtani - mistrzostwo. Szczerze mówiąc nigdy bym się tam osobiście nie przeprowadził ;)

    Dodam, iż polskie wydanie kasetowa (firma Imperial) posiada piękną okładkę. Czyta - Lucjan Szołajski.

  • returner ocenił(a) ten film na: 6

    klotz To polecam inne filmy Fulciego w tym stylu czyli
    "Zombie pożeracze mięsa" 1979,"Miasto żywej śmierci" 1980, "Hotel siedmiu bram" 1981 oraz
    filmy Romero o zombie "Noc żywych trupów" 1968, "Świt żywych trupów" 1978, "Dzień żywych trupów" 1985 oraz
    remake Nocy z 1990. Niezłe są też komedie o zombie "Powrót żywych trupów" 1985, "Martwica mózgu" 1992,
    "Cemetery man" 1994, "Wysyp żywych trupów" 2004.
    Reszta filmów o zombie czyli po roku 1990 nie mają już takiego klimatu grozy.
    No może z jednym wyjątkiem "Rec" 2007
    Na dodatek często w nowszych filmach o zombie biegają one jak sprinterzy np:
    28 dni później 2002, remake świtu żywych trupów 2004, World war z 2014

  • returner Dzięki za rekomendacje. Wszystkie widziałem oprócz "Day of the dead" i "Rec".

    Akurat "Cemetery Man" nie nazwałbym komedią o zombi... Dość głęboki film z przesłaniem i czarnym humorem, jeden z moich ulubionych. Polecam "Burial Ground" jako przykład kina tak złego, że aż dobrego + świetnie zrobieni zombi. Cód miód.

    Warta uwagi seria hiszpańska "Blind Dead" oraz genialny "Let Sleeping Corpses Lie" - jeden z najlepszych filmów o zombi jakie widziałem (jak nie najlepszy).

  • returner ocenił(a) ten film na: 6

    klotz Aż dziwne, że nie widziałeś coś tak znanego z tego gatunku jak trzecia część trylogii Romero "Dzień żywych trupów" 1985 oraz
    hiszpański "Rec" 2007 :)
    Najlepiej zrobieni zombie według mnie były co dziwne w starym filmie z 1979 - "Zombie pożeracze mięsa".

  • returner Na "Day of the dead" przyjdzie czas. Fakt, że charakteryzacja w "Zombi 2" była genialna jest niezaprzeczalny.

  • giovanni50 ocenił(a) ten film na: 7

    khanate Oglądałem na youtube

  • khanate Fabuła zawiera jednak nieścisłości. Postać Pani Anny zasugerowana w sposób irracjonalny, by później wyżąć zamysł ów niczym szmatę. Być może Pan Fulci zmieniał koncepcje na gorącym planie? Pozdrawiam serdecznie.