Dom w głębi lasu

The Cabin in the Woods
2011
5,5 99 tys. ocen
5,5 10 1 98675
6,9 51 krytyków
Dom w głębi lasu
powrót do forum filmu Dom w głębi lasu

...wbrew pozorom całkiem udany. Oczywiście nie jest to żadne arcydzieło, jak zdaje się je postrzegać recenzent filmwebu. Fakt, było trochę gry konwencją, odwoływanie się do spuścizny Lovecrafta, ale motywy te nie zostały odpowiednio wykorzystane, by uczynić ten film prawdziwie porywającym czy skłaniającym do refleksji nad gatunkiem (jak Krzyk). Część w której podążaliśmy jeszcze według schematu typowego horroru o nastolatkach chwilami nieco nudziła, przez co z niecierpliwością czekałem na każdą kolejną scenę z "biurokratami" i na obiecane w recenzji niesamowite zwroty akcji. Później, gdy zaczęło się na dobre, byłem nieco rozczarowany kompletnie niestrasznymi potworasami, dopiero końcówka w podziemiach mi to po części zrekompensowała. Szkoda, że finałowa rzeź (mimo wielkiej ilości czerwonego koloru na ekranie) w rzeczywistości była taka powierzchowna i mało intensywna. Ot, rach-ciach, a to co najlepsze (najlepsze stwory i najbardziej wymyślne sceny zabójstw) widzimy gdzieś na trzecim planie, w rogu ekranu czy na jednym z licznych obserwowanych przez bohaterów filmu monitorów. Pięknie było pokazanie tak wielu filmowych stworów działających razem i jednocześnie, tym bardziej, że twórcy posłużyli się także bestiami z filmów, które były zbyt słabe, by wypromować je na należne im pozycje (Pyton, Frankenfish, To).

Na koniec chciałbym przytoczyć część najważniejszych kretynizmów, jakie rzuciły mi się w oczy podczas seansu:
- "organizacja" potrzebowała krwi młodych ludzi obdarzonych charakterystycznymi wadami - nie mogli zatem brać skazanych przestępców, morderców, dziwek etc., najlepiej w pierwszej kolejności tych skazanych prawomocnie na karę śmierci? Ewentualnie mogliby dorzucić tym degeneratom jakąś jedną niewinną dziewicę do ocalenia.
- w podziemiach, w niepilnowanym i niezabezpieczonym miejscu tuż przy najbliższej drodze na powierzchnię, istnieje sobie wielki czerwony przycisk "otwieramy wszystkie klatki" (czytaj = "robimy se Armagiedon")? A co, gdyby ktoś przypadkiem się o niego oparł?
- Skoro dzieciaki były kontrolowane przez miniaturowe kamerki po co w chatce znajdowało się to lustro weneckie i w jakim celu dodano taki motyw do filmu? Chyba tylko to po, żeby przez chwilę zająć czymś widza.
- czy dla świata nie byłoby lepiej, żeby poinformować go, że pod ziemią siedzą bogowie gotowi nas wszystkich pozabijać, o ile nie dostarczymy im krwawej rozrywki? Można by posyłać im terrorystów i urządzać na nich polowania w stylu filmu "predators", a świat pozbył by się co najmniej dwóch problemów naraz.
- dziwne, że wypuszczone stwory tak zgodnie współpracowały i nie pozabijały się nawzajem (dlaczego np. olbrzymi pyton nie zeżarł zabójczego klauna czy Japońców? Dla niego to jedno i to samo mięso). Jeszcze dziwniejsze jest to, że nie pokłócili się ze sobą o to, kto zabije którą ofiarę (we Freddy vs. Jason przez pół godziny dwaj mordercy tłukli się właśnie o to).

_ParaDoks_

Akurat ten przycisk z napisem "Wyłącz system" był zamierzonym motywem i jednym z zabawniejszych.

pointless

Może i zamierzone... ale zgodzisz się chyba ze mną, że i tak jest to niesamowicie głupie rozwiązanie. Przez to film (o ile w ogóle można o tym mówić w przypadku horroru) staje się nieprawdopodobny i nielogiczny,

_ParaDoks_

"organizacja" potrzebowała krwi młodych ludzi obdarzonych charakterystycznymi wadami - nie mogli zatem brać skazanych przestępców, morderców, dziwek etc., najlepiej w pierwszej kolejności tych skazanych prawomocnie na karę śmierci? Ewentualnie mogliby dorzucić tym degeneratom jakąś jedną niewinną dziewicę do ocalenia.

Tam chyba było powiedziane, że każdy z nich musi odegrać swoją zamierzoną rolę, więc wątpię, czy skazani przestępcy odgrywali by te 5 ról, bo każdy by się połapał, że coś tu jest nie tak, skoro zamiast do więzienia trafiają do pustego domu w lasu i mają się bawić w grillowanie ;p Musieliby całkowicie wymazać im pamięć i ich zintegrować ze sobą, jakby się znali od lat, aby dobrze zagrali do swoich ról, bo jednak więź jakaś musiałaby ich łączyć