Cóż film ma skołowaną fabułę. Jest ciekawy , trzymający w napięciu i co jest szalenie ważne niesztampowy. Widz jest sprytnie wodzony przez twórców za nos. Mamy tu motyw z Cube, nocy żywych trupów i filmów o Indiana Jonsie. Czy taki miks może wypalić ? Jak się okazuje może. Mimo że trudno uwierzyć to że można połączyć takie motywy i to w filmie nie kręconym jako parodia. Dom w środku lasu ma w sobie sporo matematyczności przy czym w każdym wątku klimat jest inny co niemniej zaskakująco nie wpływa na ogólny odbiór filmu. Wszystkie te wątki logicznie są ze sobą spójne, przenikają się i uzupełniają. Film jest zdecydowanie pionierski i jak każda pionierska produkcja będzie budzić sporo kontrowersji. Niemniej twórcy sprytnie grają na nosie widzowi przyzwyczajonemu do sztampowości produkcji. Gdy już myślisz że wiesz co się wydarzy nagle cała akcja zaczyna biec zupełnie innym torem. Filmu nie można przez to zakwalifikować do horroru gdyż zawiera też mnóstwo czarnego humoru oraz wątek żywcem z filmów przygodowych w stylu familijnym. Scenariusz jest to zdecydowanie 10/10, podobnie kopa daje humor zawarty w tej produkcji. Kolejnym wielkim plusem jest oprawa całości, nie oszczędzono widać na efektach. Aktorsko jest tu zdecydowanie różnie. Aktorzy pomimo iż w większości widać że świeży sprawdzili się całkiem przyzwoicie a w kilku wypadkach nawet ponad przeciętną. Co do udźwiękowienia nie mam zastrzeżeń natomiast finał ... to trzeba zobaczyć.