Dom

House
1985
5,9 2,1 tys. ocen
5,9 10 1 2114
5,8 6   krytyków
Dom
powrót do forum filmu Dom

użytkownik usunięty

Bardzo przyjemny filmik z niezłymi jak na tamte czasy efektami specjalnymi i dużą dawką humoru. Polecam!!!!!

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 9

Z technicznego punktu widzenia można się zgodzić z taką oceną. Jednak jestem przekonany, że można też dać więcej:)

użytkownik usunięty
anonimowy

sprawdź moją skale oceniania... 7 to to dużo i rzadko daję taka ocene.A tak aprospopopos zauważyłem że szukasz tego filmu jest chyba 2 cześć na allegro a 1 całkiem niedawno (miesiąc)zeszła z tego co pamietam.Albo zamów sobie na amazonie ja oglądałem z kuzynem na vhs .

ocenił(a) film na 9

No dobra już dobra z tym ocenianiem:) Film jest świetny i wystarczy. Udało mi się go zdobyć na VHS-sie. Czego to fan nie zrobi, aby zdobyć film, który lubi:) Jednak chętnie posłucham, czy widziałeś ten film na DVD i co to było za wydanie, ponieważ ja się z tym filmem na DVD nie spotkałem. Czy to zagraniczne wydanie i czy są polskie napisy? I czy dwójka była na DVD, a jeśli tak, to co to było za wydanie?

użytkownik usunięty
anonimowy

http://www.amazon.com/House-William-Katt/dp/B000069HP4/ref=sr_1_10?ie=UTF8&s=dvd &qid=1268150122&sr=8-10

nie moge doczytać czy sa napisy ale raczej nie ma. możesz go przerobić na divx dopasować napisy i z powrotem na dvd to wyjdzie dobra jakość i tłumaczenie.

ocenił(a) film na 9

Dzięki za informację.

anonimowy

Witam !

Tutaj macie wszystkie części "Domu" z polskim lektorem :

http://chomikuj.pl/kamilek21/*23Filmy*23/Dom+House+horror

Pozdrawiam !

ocenił(a) film na 9
Lucass

Dzięki za informację. Muszę jednak o coś zapytać, ponieważ nie ukrywam, że zwracam na takie rzeczy uwagę. Mianowicie, jak wygląda aspekt prawny takiego pobierania z chomika?

anonimowy

Witam !

Aspekt prawny pobierania jakichkolwiek danych (w postaci filmów, muzyki, gier, itp.) posiadających prawa autorskie jest w Polsce "niby" uregulowany prawnie, ale różnie to można interpretować. Zazwyczaj właściciele poszczególnych chomików powołują się na ustawę z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Mówi ona m.in. że:

1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego.

Art. 231. Nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego

Art. 34. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia.

- Pliki można ściągać jeśli ma się ich oryginał i ściągnięty plik będzie służył jako kopia zapasowa.

- Polskie prawo pozwala na pobieranie plików nawet jeśli nie masz oryginału pod warunkiem że po 24 godzinach usuniesz je z dysku twardego swojego komputera.

Portal Chomikuj zamieszcza takie oto informacje dotyczące aspektu prawnego korzystania z serwisu:

- "Prawo autorskie pozwala jeszcze na korzystanie z dzieł chronionych cudzymi prawami autorskimi w ramach tak zwanego własnego użytku osobistego. W ramach takiego użytku krąg osób pozostających w określonym związku, np. osobistym lub towarzyskim może korzystać z pojedynczych kopii utworów. Wydaje się, że nie ma przeszkód, by np. za pośrednictwem Chomika przesłać np. członkowi swojej rodziny lub przyjacielowi płytę, którą nabyliśmy w sklepie. Konieczne wydaje się jednak wtedy ukrycie lub zahasłowanie folderu, by pliki te nie były dostępne dla osób postronnych."

- "Warto też pamiętać, że prawo to nie dotyczy programów komputerowych, a więc np. gier. W ich przypadku możliwe jest wyłącznie przechowywanie ich na Chomiku jako kopii zapasowych, o ile sporządzenie kopii zapasowej jest niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Także jednak w tym przypadku pliki te nie mogą być dostępne dla osób trzecich, a więc powinny znaleźć się w zahasłowanym lub ukrytym folderze. Oczywiście, by hasło założone na folder miało jakiś skutek, nie może być ono publicznie dostępne."

Z tego co jeszcze pamiętam to legalnie można kopiować gry, które nie są już w sprzedaży detalicznej, czyli ich autorzy nie czerpią z nich zysków. Nie pamiętam czy dotyczy to również filmów.

Ja osobiście nie posiadam żadnego konta na portalu Chomikuj. Mało również korzystam jeśli chodzi o ściąganie z niego plików, ale wiem, że serwis ten ma ostatnio ogromną popularność i póki co nie został zamknięty ze względu na ochronę praw autorskich, a różne inne (mniej lub bardziej podobne) serwisy i polskie i zagraniczne miały już problemy prawne dotyczące "niby" rozpowszechniania piractwa.
Generalnie nie wolno pobierać opłat za udostępnianie danych objętych prawem autorskim, ale tego typu portale zabezpieczają się tym, że ich użytkownicy nie płaca za konkretne pliki, tylko za dostęp do serwisu i za udzielony w ramach tego transfer.

Wydaje mi się, że możesz spokojnie ściągnąć owy film i jeśli przed upływem owych 24 godzin go skasujesz i nie będziesz go rozpowszechniał to nic wielkiego Ci nie grozi.

Pozdrawiam !

ocenił(a) film na 9
Lucass

Witam,
Dziękuję za odpowiedź. Z tego co napisałeś wynika, że nie można ściągnąć filmu, którego uprzednio się nie posiadało, nagrać przykładowo na płytkę DVD i dołączyć do swojej kolekcji. Nie ukrywam, że jestem kolekcjonerem filmów, i często taką samą radość mam z oglądania kolekcjonerskiego wydania ulubionego filmu na mojej półce, jak z oglądania samego filmu. Chodzi więc mi bardziej o posiadanie filmu, niż o jego obejrzenie. Sporo filmów już widziałem i teraz te które dobrze wspominam staram się pozbierać.
Pozdrawiam.

anonimowy

"Nie ukrywam, że jestem kolekcjonerem filmów, i często taką samą radość mam z oglądania kolekcjonerskiego wydania ulubionego filmu na mojej półce, jak z oglądania samego filmu."

No to zupełnie tak jak ja :) Zbieram tylko i wyłącznie oryginalne wydania filmów DVD, z tym, że jedynie te tytuły, które już widziałem i które mi się spodobały. Nie kupuję byle czego, np. z wyprzedaży w marketach, bo wtedy mają zazwyczaj kiepskie tytuły w promocji. Chociaż niedawno w Tesco zakupiłem DVD z filmem "Flash Gordon" w cenie 2,5 złotego ! Niezła cena co nie ? :)

"Z tego co napisałeś wynika, że nie można ściągnąć filmu, którego uprzednio się nie posiadało"

Tak by to wyglądało. Jednakże, jeśli film leciał już w TV publicznej to zgodnie z ustawą, tzn. tym punktem ustawy, w którym jest napisane, że:
"bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego" wynikałoby, że można by ten film bez konsekwencji ściągnąć. Dodatkowo, jeśli zrobiłbyś to tylko i wyłącznie dla siebie to byłoby chyba OK. Ale wiesz - różni ludzi różnie prawo interpretują. Prosty przykład: Z tego co pamiętam to policja podczas zatrzymania Twojego auta do rutynowej kontroli drogowej może przeszukać Twój samochód czy bagaż, w przypadku gdy zachodzi podejrzenie popełnienia czynu, za który grozi kara. Jednakże policja nie może przeszukiwać Ci Twojego domu bez odpowiedniego nakazu. Wiem, że są to dwie różne sytuacje, ale nie zmienia to faktu, że postępowanie policji z nimi związane jest kontrowersyjne. Skoro do przeszukania prywatnego domu potrzebny jest nakaz to dlaczego nie trzeba nakazu do przeszukania prywatnego bagażu w prywatnym samochodzie. To co przytoczyłem powyżej nie ma oczywiście bezpośredniego związku z tym o czym my dyskutujemy, ale chciałem tu pokazać różnorodność interpretacji prawnych. Prawo prawem, ale co innego interpretacja tego prawa. Nie jest to takie proste. Nie wsadzą do więzienia pirata komputerowego, który rozdawałby na targu skopiowane płyty z grami za darmo. Co najwyżej dostanie on mandat i skonfiskują mu nielegalne oprogramowanie. Natomiast jeśli ten sam pirat sprzedawałby te płyty za pieniądze to powinien się on znaleźć za kratami (teoretycznie - bo w praktyce i tak nie ma w więzieniach miejsc na takich "poważnych" przestępców).
Nie znam się jakoś dobrze na prawie, gdyż jest ono bardzo trudne. Co człowiek to inna interpretacja tego prawa.

Pozdrawiam !

ocenił(a) film na 9
Lucass

Witam.
Załóżmy na chwilę, że za ściąganie filmów nie można w Polsce nikogo ukarać, co oznaczałoby (nie liczę przedawnień etc.), że nie stanowi ono naruszenie prawa karnego (prawo cywilne tutaj pomijam). Jakie stąd wynikają konsekwencje? Wydaje się to bardzo mało prawdopodobne. A co Ty o tym myślisz?
Pozdrawiam.

anonimowy

W tym wypadku owe konsekwencje (jeśli tak można to nazwać, chociaż lepsze byłoby określenie "naturalny bieg wydarzeń") byłyby natychmiastowe i dalekosiężne. Okazałoby się nagle, że Polska jest na szczycie listy krajów, w których poziom piractwa komputerowego osiągnął szczytową formę :) Ludzie ściągaliby na pewno wszystko jak leci: od filmów, poprzez MP3, na grach kończąc i to w niesamowitej ilości.
Chociaż szczerze mówiąc to obecna sytuacja nie dużo odbiega od tej hipotetycznej. Wiadomo wszem i wobec, że Polacy (i nie tylko) nie od dziś ściągają pliki z internetu nie zważając wcale na prawa autorskie i znakomitej większości nic z tego powodu nie grozi.

Chciałbym natomiast wspomnieć o innym zjawisku, które powstało na bazie "piractwa internetowego" a mianowicie o ściganiu piratów przez prywatne "firmy windykacyjne" (w cudzysłowie bo nie wiem nawet jak określić owe twory). Polega to na tym, że ktoś pobierając np. MP3 jakiegoś autora (który ma podpisany kontrakt z jakąś firmą fonograficzną) został przez takową "firmę windykacyjną" namierzony. Firma taka działa oczywiście na zamówienie firmy fonograficznej, która zleca jej ściganie łamania praw autorskich utworów, do których owa firma fonograficzna ma prawa (zgodnie z kontraktem podpisanym przez twórcę tych utworów).
I teraz jest tak: "firma windykacyjna" namierzyła potencjalnego "pirata". Wysyła więc ona do operatora sieci internetowej (np. jakiejś sieci kablowej, która rozprowadza sygnał internetowy w dzielnicy jakiegoś miasta) informację, że nastąpiło złamanie praw autorskich, po czym wysyła do delikwenta (za pośrednictwem operatora jego sieci internetowej), który pobrał owy utwór w formacie MP3, zawiadomienie, że jeśli nie zrekompensuje on firmie fonograficznej poniesionych strat to sprawa trafi do sądu. I taki delikwent płaci jakąś niewysoką sumę (z tego co przeczytałem to np. w Niemczech, w przeliczeniu na polską walutę jest to około 80 złotych) i wszyscy są zadowoleni: firma fonograficzna bo ma "rekompensatę", "firma windykacyjna" bo dostała swoją dolę, i przypadkowy "pirat", który też jest szczęśliwy bo sprawa nie trafia do sądu a do jego domu nie wlatują policjanci z nakazem rewizji (bo kto wie co też jeszcze mogliby znaleźć i ile by taka wizyta jeszcze mogła go kosztować).
Wnioski: Jest to moim zdaniem czyste przestępstwo popełniane przez firmy fonograficzne. Przecież sami pracownicy firmy fonograficznej mogą umieszczać dane utwory w sieci i zachęcać do ich ściągania (co według różnych źródeł miało miejsce na szeroką skalę właśnie w Niemczech). Dana firma fonograficzna podpisuje z autorem utworów kontrakt, który samego autora wręcz krzywdzi. Dostaje on coś tam z łachy od firmy fonograficznej za wyzbycie się praw do swoich utworów, które przechodzą na firmę. Te nie dość, że każe sobie słono płacić za puszczanie owych utworów w radiu (choć ostatnio słyszałem, że żeby dany utwór w ogóle w radiu poleciał to jego twórcy muszą dać w łapę, ale to już sprawa na inny temat), dodatkowo wydaje płyty CD w horrendalnie wysokich cenach (które ktoś przecież i tak kupi), to jeszcze dorabia sobie po godzinach łapiąc "piratów", których nie stać na zakup oryginalnego krążka.
Niedługo dojdzie do tego, że działania, które opisałem, staną się podstawowym dochodem danych firm fonograficznych.
Sam byłem świadkiem takiego zdarzenia. Moja znajoma dostała podobną informację od jakiegoś dystrybutora filmowego z USA. Jej akurat się upiekło, gdyż nie dokończyła ściągać jakiegoś przedpremierowego filmu, bowiem przypadkiem w jej bloku nastąpiła awaria prądu i wyłączył się jej komputer. Ale namierzona została. Ona sama potem mówiła, że takie "wezwania do zapłaty" dostało wtedy około 40 osób.
Tak więc po przykrywką "walki z łamaniem praw autorskich" dane firmy fonograficzne czy też dystrybutorzy filmowi mogą nieźle zarobić, pomijając przy tym wszelkie prawa sądowe. Ciekawe co na to sami twórcy np. muzyki, którzy swoich praw do utworów się wyzbyli (nie dotyczy to twórców, którzy sami wydają swoje płyty, ale takich jest raczej zdecydowana mniejszość). W tym wypadku nie jest to walka z piractwem w obronie ich interesu (na co powołują się różne "instytucje walczące z piractwem"), ale w obronie interesu wielkich firm fonograficznych. Moim zdaniem jest to nieuczciwe tak samo jak nieuczciwe jest prawdziwe piractwo, czyli zarabianie na twórczości innych osób. Ludzie po domach, którzy coś tam ściągną z netu nie są "groźnymi piratami". Oni robią to dla siebie. Nie sprzedają tego potem w internecie, nie stoją z nagranymi płytami na targu i nie biorą za to kasy. Prawdziwymi przestępcami są goście, którzy na szeroką skalę podrabiają oryginalne płyty z filmami, grami, czy też z muzyką, i biorą za to pieniądze.
Wyprodukowanie płyty CD/DVD z czymkolwiek nie jest tak drogie jak nam się wydaje. Cena jest przecież ustalana, przez wydawców i zazwyczaj bardzo zawyżana. Gdyby oryginalne płyty kosztowały powiedzmy 15 zł to z chęcią kupowałbym wszystkie oryginalne filmy jak leci. A tak kupuję tylko te wybrane, które naprawdę mi się podobały bo przecież na wszystkie filmy mnie nie stać. Do tego czekam na jakieś promocje, które często są po roku lub dwóch latach od wydania. Nadal będę jednak kupował oryginały bo to po prostu moje hobby. Lubie patrzeć jak moja kolekcja się rozrasta a półki stają się coraz bardziej kolorowe od nadruków na etui :)
Mam nadzieje, że przedstawiłem to co chciałem zrozumiale, bo ciężko na szybko napisać wszystko o czym w danej chwili się myśli. Poza tym to tylko i wyłącznie moje opinie. Nikt się z nimi nie musi zgadzać.
Pozdrawiam !

ocenił(a) film na 9
Lucass

Obawiam się jednak, że za ściąganie filmów nawet na własny użytek jakieś konsekwencje są. Przynajmniej w teorii - nie wiem jak to wygląda w praktyce. Z drugiej strony - tak teoretycznie - po co kupować coś, co można zdobyć za darmo? Jednak jakieś ograniczenia prawne tutaj są, ponieważ doszlibyśmy do takich właśnie wniosków. Nie mówię o handlu piratami, ponieważ to ściga się w praktyce. Nie raz widziałem jak Policja lub Straż Miejska "kasowała" takiego delikwenta. Także kupuję wyłącznie to co najbardziej lubię i bardzo często w jakiś promocjach/wyprzedażach. Nie stać mnie na inne zakupy. Także wolałbym, aby oryginalne filmy były tańsze. Nie musiałbym się aż tak bardzo ograniczać. Nawet gdyby ściąganie z filmów z internetu było dozwolone to i tak wolałbym kupić film (oczywiście w rozsądnej cenie), ponieważ tak jak Ty kolekcjonuję filmy i także jest to moje hobby. Podam przykład. Kiedyś w supermarkecie na wyprzedaży był za 3 zł film, który miał wygasłe prawa autorskie i można byłoby go legalnie pobrać (nawet znałem stronę www). Tylko po co miałbym to robić? Za czystą płytkę i pudełko tez musiałbym zapłacić. Do tego dochodzi czas na taką zabawę i na końcu wygląd takiego pirata na półce (oryginały prezentują się o wiele lepiej:) Często moje oko bardziej się cieszy z posiadania oryginalnego wydania filmu, aniżeli z samego filmu, zwłaszcza jeśli film pamiętam z młodych lat (kwestie sentymentu) i przez wiele lat nie mogłem go zdobyć. Niedawno zdobyłem na VHS film "House", na forum którego piszemy. Znam ten film jeszcze z lat 80-tych. W pierwszym tygodniu po jego zdobyciu obejrzałem go trzy razy, więc zbieranie filmów ma jakiś sens:)
To o czym piszesz mogłoby być w Polsce trudne do realizacji w praktyce. Przykładowo ktoś bez grosza ściąga film i taka firma windykacyjna go łapie. On mówi, że nie zapłaci. I co dalej? Pójdą na niego do Sądu, będą się sądzić kilka lat, i nawet jak wygrają pokaźne odszkodowanie to pojawi się kwestia wykonania tego wyroku (w tym zwrotu kosztów procesu), a w Polsce w praktyce nie wygląda to tak różowo. Jeśli chodzi zaś o prawo karne, to w praktyce jak miałoby to wyglądać. Zatrudnić dodatkowo 100000 Policji, 10000 Sędziów i wybudować więzienie dla kilku milionów osób (jest to zagrożone podaj 5 letnią odsiadką). Mało realne. Dlatego w praktyce raczej się nie ściga osób, które ściągają coś na własny użytek.

anonimowy

"To o czym piszesz mogłoby być w Polsce trudne do realizacji w praktyce (...) Mało realne. Dlatego w praktyce raczej się nie ściga osób, które ściągają coś na własny użytek."

Oczywiście masz rację. Ale to się może niestety zmienić. Przeczytaj ten artykuł:

http://www.sfora.pl/Udostepniasz-filmy-w-sieci-Strzez-sie-tajniakow-a19313

Wiem, że serwis, z którego pochodzą te rewelacje nie jest zbyt wiarygodny (przynajmniej dla mnie, gdyż uważam, że to internetowy brukowiec), ale ziarno prawdy jest podobno w każdej plotce.

Ciekawe rzeczy mogły by się dziać, gdyby doszło do tego o czym piszą w tym artykule.

Ciekawy jest też ten artykuł:

http://www.sfora.biz/Piractwo-pomaga-gospodarce-a19143

Potwierdzałby on to, o czym pisałem wcześniej, a mianowicie, że wielkie firmy fonograficzne i dystrybutorzy zaczynają zarabiać na samym zjawisku piractwa komputerowego.

"Przykładowo ktoś bez grosza ściąga film i taka firma windykacyjna go łapie. On mówi, że nie zapłaci. I co dalej? Pójdą na niego do Sądu, będą się sądzić kilka lat, i nawet jak wygrają pokaźne odszkodowanie to pojawi się kwestia wykonania tego wyroku"
Owszem, z tym, że istnieją wyspecjalizowane firmy, które z chęcią odkupują długi, w tym wypadku takiego "pirata" (oczywiście po zaniżonej cenie) i już dalej wiedzą one co robić, żeby na tym zarobić.

Tak więc nieciekawie to wszystko wygląda a tym bardziej nie jest to jednoznaczne.

ocenił(a) film na 9
Lucass

W Polsce jest tak, że od słowa do czynu często daleka droga... Piszesz, że: "Owszem, z tym, że istnieją wyspecjalizowane firmy, które z chęcią odkupują długi, w tym wypadku takiego "pirata" (oczywiście po zaniżonej cenie) i już dalej wiedzą one co robić, żeby na tym zarobić." Z tym bywa różnie. Takie firmy czasami działają delikatnie mówiąc na granicy prawa. Jeśli ktoś jest obeznany w prawie, to sobie z takimi metodami bardzo łatwo poradzi. Jeśli Sąd i firma windykacyjna nie ściągną długu, to i taka firma sobie nie poradzi z osobą obeznaną z prawem. Oczywiście firmy takie są stosunkowo dosyć skuteczne, jednak tylko dlatego, że większość osób nie zna prawa i jest bardzo strachliwa. Dla mnie sprawa piractwa jest dosyć obojętna, ponieważ ani nie ściągam filmów, ani też nie zajmuję się ich dystrybucją. Zastanawiam się jednak jak na cenę filmów wpłynęłaby rzeczywista walka z piractwem.

anonimowy

"Zastanawiam się jednak jak na cenę filmów wpłynęłaby rzeczywista walka z piractwem."

Wydaje mi się, że ceny by się nie zmieniły. Zauważ, że owe wielkie firmy wydające płyty twierdzą, że piractwo internetowe pozbawia ich wielomilionowych przychodów. Tak więc znaczy to tyle, że gdyby wszystkich piratów wyłapać (oczywiście wcześniej na tych łapankach zarobić), pozamykać, zlikwidować całkowicie problem piractwa na świecie, to wtedy można by jeszcze bardziej podnieść ceny oryginalnych płyt. Nie ma piractwa (nieuczciwej konkurencji) - powstaje monopol. I gdy nie będzie już można ściągać niczego z netu to trzeba będzie kupować oryginały, więc śmiało można ceny podnosić. Zakładam, że wielu ludzi nie ściągałoby nielegalnych kopii płyt z internetu, gdyby te kosztowały chociaż o połowę mniej. Spójrz jak się kształtują np. ceny gier. W dniu wydania koszt zakupu jakiegoś świeżego hiciora to często ponad 100 zł ! Po roku kupisz taką grę za połowę tej ceny, a po trzech czy czterech latach za 20 - 30 złotych. Czyli jednak można taniej ? No właśnie, że można, z tym, że się nie chce. To jest trochę takie błędne koło. Obecnie ceny płyt są wysokie bo jest piractwo i owe firmy mają straty, więc żeby te straty nadrobić podnoszą ceny oryginałów. Gdyby piractwa nie było to owe firmy też podniosły by ceny bo nie byłoby alternatywnego źródła (nielegalnego oczywiście), z którego można by nabyć płytę więc można jeszcze więcej zarobić.
I kto tutaj jest piratem ? Bo moim zdaniem i Ci co biorą kasę za nielegalne kopie płyt i owe firmy wydawnicze bo tak czy owak skubią i skubałyby klientów ile tylko wejdzie.

"Dla mnie sprawa piractwa jest dosyć obojętna, ponieważ ani nie ściągam filmów, ani też nie zajmuję się ich dystrybucją."
Podobnie jak ja, więc w sumie to też mam to gdzieś, ale tematyka do rozmowy ciekawa :)

Pozdrawiam !

ocenił(a) film na 9
Lucass

Dystrybucja i piractwo filmów, muzyki, gier i programów przypomina mi znacznie sprawę z alkoholami. W obydwu przypadkach koszty produkcji są znacznie niższe, aniżeli oficjalna cena, na którą wpływają (oczywiście poza podatkami, marżą handlową etc.) w przypadku filmów, muzyki, gier i programów pożytki z praw do nich, zaś w przypadku alkoholi akcyza. W przypadku alkoholi ta sprawa była już szeroko dyskutowana. To co napiszę ma uzasadnienie ekonomiczne i matematyczne.
Z grubsza mówiąc: Funkcja, której wartością jest zysk Państwa, a argumentem cena alkoholu (przede wszystkim składowa podatku akcyzowego, ponieważ na inne parametry Państwo ma ograniczony wpływ) posiada maksimum, tj. istnieje cena przy którym zysk Państwa będzie największy. Przy wyższej cenie pojawi się czarny rynek, i zysk będzie spadał, zaś niższą się nie opłaca dać, ponieważ nie zwiększy to znacząco sprzedaży. Myślę, że podobny model można by dopasować do produktów takich jak filmy, muzyka, gry i programy. Zastanawiam się jaka musiałaby być cena filmów, przy których zyski byłyby największe. Mam wrażenie, że obecnie jest w wielu przypadkach zbyt wysoka, zwłaszcza jak wspominałeś, jeśli chodzi o nowości. Jest zbyt duża dysproporcja pomiędzy legalnym zakupem produktu, a nielegalnym ściąganiem. Może znajdzie się mądry człowiek, który nad tym popracuje i dojdzie do jakiś konstruktywnych rozwiązań.

ocenił(a) film na 9
Lucass

Tak to jest jak się nie ma swojego internetu. Kończy się czas i nie zdążyłem dokończyć myśli. Jednak takie kolekcjonowanie oryginałów ma swoje plusy i minusy. Do minusów należy zaliczyć koszty i fakt, że nie wszystko można tak łatwo zdobyć, zaś do plusów przyjemność posiadania kolekcji, wyszukiwania tytułów i oczywiście satysfakcję ze znalezienia czegoś trudnego do zdobycia, zwłaszcza jeśli ma się do tego jakiś bardzo pozytywny stosunek.
Pozdrawiam.

anonimowy

Ps. Z tego co przed chwilką wyczytałem to samo założenie konta na chomiku jest bezpłatne. Za dodanie do niego transferu (żeby móc pobierać pliki większe niż 1 MB - mniejsze może ściągać za free) można płacić poprzez SMS. Czyli wysyłasz SMSa jak w jakimś durnym konkursie telewizyjnym (w którym swoją drogą i tak wygrywa ktoś z rodziny twórców konkursu), dostajesz z powrotem hasło, które należy wpisać będąc zalogowanym na własnym koncie i już można pobierać.