Ciężko mi tu wskazać jakieś poważniejsze wady, po prosty zalet brakuje. Realizacja jest, jak na
produkcję niskobdużetowa, nawet ok. Historie są dość nierówne jeśli chodzi o fabułę ze dwie były
całkiem oryginalne, pozostałe trochę nijakie. Dajmy na to pierwsza historia – dobrze zagrane role
rasistowskich redneków, niezła realizacja i dupa. Bo historia banalna i bez jakiegoś mocniejszego
akcentu na koniec, a i posoki mało ja na film o zombie. Fajne było zakończenie drugiej historii –
byłem miło zaskoczony. Historia z clownem trochę mi się skojarzyła z odcinkiem Laboratorium
Dextera , ale wg. mnie nie do końca wykorzystała swój potencjał. Tak czy siak wszystko to
ogląda się ok., nic niesamowitego tu nie uraczycie. Fani antologii mogą rzucić okiem.