Zaczną się zapewne jakieś wpisy typu "kolejne gówno z Adkinsem", ale spytam tak samo jak przy "Close Range" - czego wy do cholery oczekujecie? Pogódźcie się z tym że Adkins gra w mniej ambitnych filmach i chociaż raz spójrzcie na ten mniej ambitny film z takiej perspektywy.
Oglądnąłem film - bez napisów bo na razie...
Jest jedna rzecz wartościowa (!) w tym filmie. Serio. Był lata temu taki przypadek, że w USA facet zabił w samoobronie w metrze chyba 3 bandytów. Ludzie składali się na pomoc prawną, protestowali - lata temu. Był przypadek, że Polsce jakiś partyzant ? cichociemny ? zabił w samoobronie 2 bandziorów i potem z powodu...
Totalna szmira. Pod każdym względem. Fabuła dno i metr mułu. Aktorstwo okropnie drewniane, bufonada. Walki kiczowate, szpanerskie. Wszystko wtórne i zrobione gorzej. Bezsens i bzdura. Dodatkowo jakiś Usaowiec postanowił ośmieszyć Angoli. Przekaz jest prosty Angole to lamerzy, jeden Usaowiec dowali każdemu!