Jest rok 1953. Ilsa-sadystka nadzoruje Gułag 14-ty, który słynie z okropieństw, jakie w nim mają miejsce. W tym miejscu toczy się pierwsza część filmu, którą kończy śmierć Stalina i - co za tym idzie - likwidacja obozu. Potem akcja przenosi się do Montrealu 24 lata później, gdzie Ilsa przypadkiem rozpoznaje byłego więźnia Gułagu 14-tego...
Nawet bardziej mi się ten Gułag podobał niż hitlerowski obóz koncentracyjny z "Ilsa, She Wolf of the SS", ale niestety trwało to tylko pół godziny... Potem sceneria zmieniła się na Montreal 25 lat później. Pomysł totalnie chybiony. Z horroru gatunek filmu zmienia się na sensacyjny. Wielka szkoda! Wolałbym, żeby...
Dayen Thorne (najlepszy cyc w historii kina) chyba tylko w takich szmirach dla niedorozwiniętych sado-masochistów grała, a z dwojga złego to już chyba regularne pornosy są bardziej "ambitne". Film ratują momenty komediowe, jak gościu z dzidą na skuterze śnieżnym kontra uzbrojony w giwerę - zgadnijcie kto wygrał.
Ten film podobał mi się znacznie bardziej niż "Wilczyca z SS". Były tu lepszy klimat, większa ilość golizny, szybsza akcja, mądrzejszy scenariusz i nieco lepsze efekty gore. Wywalono wszystkie ciężkie do zniesienia głupoty i zastąpiono je stylistyką filmów przygodowych klasy B. Na dobre filmowi wyszły też pozbycie się...
więcej