Dobry film, chociaż bez fajerwerków. Moja ulubiona scena i chyba najważniejsza w moim odczuciu to ta, gdzie młodzi Matias i Jeronimo tańczą. Najpierw z matką Jeronimo, potem sami, a na końcu sam Jeronimo.
Zalatuje trochę kiczem, dziecięcy aktorzy trochę nie podołali swoim rolom wg mnie, nastoletni aktorzy grający dzieci też średnio się sprawdzili tutaj, lepiej wypada aktorstwo dorosłych. Kilka scen i dialogów też mocny kicz, ale całokształtem fajnie się oglądało. Przewidywalny, sztampowy, ale fajny.