Trochę w "Evie" Asimova, trochę Dicka, trochę Aldissa, ale najwięcej jest wyobraźni w tworzeniu intrygującego świata, w którym każdy widz będzie potrafił przejrzeć się niczym w zwierciadle, chociaż w ogólnym rozrachunku jest to mocno odrealniona wizja przyszłości, która może nigdy nie nadejść.