film wydaje sie byc bardzo rzeczywisty, przez to ze jest taki zwyczajny (chodzi mi o dialogi i np.scene kiedy policjanci z kubkami kawy badaja miejsce zbrodni). Film pokazuje jakie jest zycie i ze nie zawsze pieniadze sa najwazniejsze...
Mnie w filmie urzekł, ostro przedstawiony kontrast między można by powiedzieć normalnym życiem jakie przedstawia pani detektyw a jakimiś chorymi ambicjami pana Lundengarda(czy jakoś tak). Uderza bezradność tego człowieka i jego głupota.