Mówcie co chcecie ale to jedna z najlepszych ról Wahlberga. Co nie zmienia niestety faktu że bardzo przeciętna. Bo bardzo przeciętny z niego aktor. I basta. A film kapitalny. Dałbym dychę gdyby nie bardzo mało realistyczne sceny walk a'la Rocky (było tego niewiele więc twórcy mogli się jednak przyłożyć) i kilka innych drobiazgów. A Mark powinien szukać nadziei w rolach drugo i trzecioplanowych. Tam miałby jakieś szanse się sprawdzić.
Troche przesadzasz, w infiltracji i czterech braciach dobrze zagrał. Zaszufladkowali go do kina akcji dlatego jak juz kreca z nim jakis glebszy film to olewaja jego postac
Trochę może i tak, ale fakt pozostaje faktem. We wspomnianych przez Ciebie filmach nie był on bohaterem pierwszego planu. Zaś kiedy przychodziło mu odegrać pierwsze skrzypce blado to wypadało. Totalnie nie przekonuje mnie jego sposób odgrywania głębszych emocji. Żeby daleko nie szukać wystarczy spojrzeć na scenę Fightera, kiedy Micky zostaje obijany przez policjantów. Nie ma w jego zaangażowaniu i bólu nic prawdziwego. Mark dobrze prezentuje się gdy jego postać nie za wiele mówi i stoi z boku. A czepiam się jego osoby, ponieważ jest to wielkoformatowa hollywoodzka gwiazda, której samo nazwisko sprzedaje filmy. A ja po prostu ciągle nie chwytam dlaczego.
Jak dla mnie Shooter świetny film z Wahlbergiem, tam grał postać pierwszoplanową. Jednak to kwestia gustu i upodobań, bo jednym film odpowiada, drugim nie.