Chyba czegoś nie łapie,bo z tego co wiem to Micky Ward nigdy nie został mistrzem świata żadnej z czterech najbardziej prestiżowych federacji!! więc nie rozumiem o co tu chodzi...
Micky Ward walczył o IBF z Phillipsem i przegrał przez kontuzję. Natomiast WBU który wywalczył w tamtych latach jakoś się trzymało, tytuł mieli wcześniej w Heavy Goerge Foreman a później po Wardzie tytuł posiadał RIcky Hatton. Sam Micky był takim niekoronowanym mistrzem. Nie był kimś kto mógłby zwojować całą kategorię, ale pojedyncze zwycięstwo było w jego zasięgu, wygrał między innymi z Arturo Gattim, zastopował właśnie Neary'ego - nadzieję Brytyjskiego boksu...No i 3 jego walki były uznane jako "Fight of the year".
Nieprzeciętny bokser o wielkim sercu do walki ;)