...ale ta scena walki De Niro w pieluchomajtkach z bandziorem na skrzydle wahadłowca zmierzającego wprost w skały Mount Rushmore, albo ta pogoń walca za rydwanem... Majstersztyk!!!
No nie wiem, ale nic mi nie było wiadomo, że Meryl ma grać prezydenta. Trochę mi się to wydaje dziwne, no ale dobra, może ma grać kogoś, kto w filmie ma miejsce w rządzie, ale prezydent? Zobaczymy, choć trochę mnie to dziwi.
Ja myślałem, że to będzie film o urażonej męskiej ambicji, bla, bla, a tu się ukazuje, że komiedia :) W sumie można się było tego spodziewać, ale sporo osób chyba poczuło się zawiedzione.