a nie "łódzkie getto", bo Łódź jako taka nie istniała, była wcielona do Rzeszy. To takie samo zakłamywanie rzeczywistości jak "polskie obozy koncentracyjne". Proszę filmwebowców o poprawienie opisu.
Mieć jednego bohatera, mieć drugiego bohatera, mieć materiał zdjęciowy i zrobić tak zły film. Chaotyczny, przeładowany, nieczytelny. Być może wynika to z faktu, że pan Jabłoński ma raczej wyczucie biznesu niż dokumentu.
Jedyny wyjątek do zdjęcie martwej kobiety, która zginęła w wyniku zawalenia ściany domu. Nasze oczekiwania mają sie nijak do świata, który zapisał (wybrał do zapisu?) Genewein.