Cudowny film! O tym co ludzkie i niewinne a nie ma większego potwora na świecie niż człowiek. Bardzo ładnie i logicznie zarysowana więź i relacja między stworem a stwórcą. Dosłownie czułam emocje jednego i drugiego. A jak czytam komentarze o tym filmie, to mam wrażenie, że zupełnie inne dzieło oglądałam niż jojczący na...
więcejBardziej dramat, niż horror. Nie straszy, a próbuje zmusić widza do refleksji i przewartościowania życia na lepsze.
Niestety, nie przemawia do mnie ugrzeczniona, kolorowa stylistyka tej wersji filmu. Wszystko jest niesłychanie sterylne, sam potwór doktora Frankensteina wygląda tak, jakby miał na sobie jakiś kiczowaty kostium z gumy. W Wersji z 1994, gdzie grał Robert De Niro, potwór był odpychający, zniekształcony, zdeformowany,...
Ten film jest jak czarna kremówka. Sceny kręcone w studiu, przez co para nie bucha z ust przy -50 na dworze a szron na brodzie to bardziej mąka lub lukier po zachłannie pochłoniętym deserze. Plamy na płaszczach zrobione sztucznie. Paradoksalnie ten film dobrze oddaje klimat książki, która jest tak samo nadęta i nudna....
więcejWizualnie przypomina prequele Star Wars. Film przeciętny, postać potwora bardzo współczesna, rodem z Avangers czy Strażników Galaktyki. Tego typu estetyka nie trafią w mój gust.
Przecież to dosyć głęboki film posiadający multum motywów: rola ojca i jego wpływ, przemoc w rodzinie, szukanie miłości, uznania i akceptacji. Frankenstein nie ma straszyć, ma zadawać pytania o odpowiedzialność twórcy, człowieczeństwo czy kto naprawdę jest potworem. Estetyka to kwestia gustu, ale w odróźnieniu od...
FRANKENSTEIN wciąga mnie jak narkoman kokainę.
Bardzo dawno, chyba od 2022 roku nie spotkałem filmu, który byłby tak pięknym daniem, w trakcie którego i po którym czuję, że było warto, że nie zobaczyłem wady, że obraz wciągnął mnie w całości i ani przez chwilę nie uraczyłem wady.
Obraz nie dość, że jest piękny,...
I do niczego więcej. Nuda, dlużyzny, z grafiką komputerową sprzed 25 lat. Przereklamowany netfliksowy gniot. Po pół godzinie oczy zamykają się same. Co może być jego jedyną zaletą. Szkoda czasu.
Znamy historie, ale moze tylko początek. Plastik, duzo CGI ktore wyglada i pachnie jak plastik. Od razu po rykach w ciemnosci marynarze krzycza COS idzie - choc na tym etapie pasuje niedzwiedz. Walka z potworem jest pozbawiona choreografii, generyczna i powtarzalna przemoc - a to nie mial byc film klasy c. Nie...
Boże ile na tym Forum jest pustych ludzi... że nawet nie wiedzą o czym ten film tak naprawde jest i dają oceny poniżej 5... to już trzeba być naprawde ... ... ...
Jakoś dobrnąłem do końca tego dziwnego filmu gdzie Frankenstein - Elordi wygląda jak tania plastikowa tandeta z Marvela. Żadnej grozy, żadnej mistycznej atmosfery, z której słynie Del Toro. Fabuła w wielu momentach filmu jest dziwaczna, kompletnie nie pasująca do tego horroru. Miał być horror, wyszedł melodramat....
nie wiem po co to komu jak nie wiem po co nowe Dracule. Wszystkie filmy ładne, nudne, nic nie wnoszą, estetyka to naprawdę nie wszystko zawsze można wrócić do Crimson Peak(?). Nudziarstwo pierwszej wody. Mia Goth jak zwykle koszmarna i na boga wtedy naprawdę ludzie mieli brwi. Film którego nie chce absolutnie oglądać...
więcejNiestety nie polecam, mimo że jest to wybitna twórczość netflixowa.
Płytkie to wszystko i takie sterylne, bez emocji. Oj bardzo szkoda, bardzo, bo ładne ciekawe kadry, pierwsza godzina fajna a potem już niestety brak duszy, choć brzmi to pompatycznie ;...)
Taki Edward Nozycoreki nakreślony 25 lat później. Dużo do rozmysłu. Humanistyczny. Za dużo CGJ. Za mało pomysłu.
Ale - dobrze sie ogląda.