Zacznijmy od plusów. Mundury, sprzęcik, pojazdy etc. super - nie zauważyłem większej wpadki. Gra aktorska fajna. Nawet nie lubiany przeze mnie Shia LaBeouf do przełknięcia. Brad Pitt jak wino im starszy tym lepszy. Jon Bernthal - świetna rola.
Scenariusz, taki hamerykański młody niewinny przybywa na front i ma mnóstwo wątpliwości natury moralnej - bez szału ale do przełknięcia.
Scena z Tygrysem, miła dla oka, choć odklejona od rzeczywistości i gdzieniegdzie przypomina WoT.
Minusy. Przez cały film można by się czepiać szczegółów i szczególików. Nawet jeśli przymkniemy na nie oko to najgorsze wrażenie robią momenty ostrej walki. O ile są dobrze zmontowane, i odwzorowane (wybuchy, strzały, śmigające kule) to jeśli o taktykę oraz realizm przeprowadzanych działań to jest jakiś koszmar. Kulminacją tych bzdur jest walka finałowa, która jest tak potwornie głupia że aż komiczna i to właśnie ona rozkłada cały film na łopatki.
Dalej niedoścignionym wzorem ukazania pola walki 2WŚ pozostaje Szeregowiec Ryan i Kompania Braci.
Jeśli jesteś fanem filmu wojennego, odpuść sobie i poczekaj na DVD, szkoda kasy na kino.