Dla mnie film był nudny,pusty,z pomysłem wziętym nie wiadomo skąd.A główni bohaterowie tacy nierealni i mało przekonujący.No i ta przewidywalna końcówka,na którą chyba trochę zabrakło już pomysłu.Dwaj bohaterowie idą w milczeniu na rzeź,tacy apatyczni i nierealni od początku do końca.
A skąd według ciebie należy brać pomysły, żeby było ok? Z tandety czy supermarketu? Oglądałeś w ogóle ten film? Perfekcyjnie dopracowane zdjęcia, kolory, muzyka, która powala na kolana... Poza tym po tej scenie, o której piszesz jako kończącej, jest jeszcze jedna, która jest właściwym zakończeniem. Coś mi się wydaje, że po prostu nie zrozumiałeś o co chodzi w tym filmie. Tylko w takim razie po co się na jego temat wypowiadasz?
To już nie można się wypowiadać na temat filmu,jeśli ma się o nim kiepskie zdanie?Nadal nie rozumiem o co chodzi w tym filmie,bo jest dla mnie bez sensu.Zapewniam Cię,że widziałem ten filmik na Horrorfestiwalu i według mnie był jednym z najsłabszych,ze wszystkich krótkometrażówek. Mnie muzyka nie powaliła na kolana,Ty się zachwycasz formą,dla mnie nie był to szczególnie wysmakowany obraz,a ja głównie narzekam na treść. Mało wiarygodna historia,że dwoje nastolatków,w tym dresiarz zakochuje się w twarzy kobiety ze ściany. Nie mają co w swoim życiu robić,tylko całymi dniami wpatrywać się w tę twarz. Niby są tacy wrażliwi na piękno i takie tam,ale mnie to nie przekonuję.Od początku przewidywalne zakończenie jest bardzo naciągane.Oto gospodarz zostawia gości samych i karze im samym obejrzeć jego muzę oraz nieukończone dzieło.Na pierwszy ogień idzie "dobry dresiarz",wchodzi za te folie i z góry wiadomo co się z nim stanie. Ten drugi "intelektualista" wchodzi za nim potulnie na rzeź,w ogóle się nie dziwi,że jego kolega nie daje znaku życia odkąd tam wszedł. Nawet kiedy już leży na ziemi,nie widać na jego wyprutej z emocji twarzy,żadnego grymasu przerażenia czy zdziwienia. Pewnie grę aktorką też rewelacyjnie oceniasz?
Wiem co jest na samym końcu. Chodzi Ci o to,że teraz nasi dwaj nierealni bohaterowie zdobią kolejną ścinę.Dzięki temu są jakby nieśmiertelni,dzięki artyście,który ich uwiecznił tym malowidłem.A może pan "pseudo artysta" to zwykły morderca,psychopata?
To oczywiście nie wszystko,bo kolejna uduchowiona istota,szczególnie wrażliwa na piękno istota,tym razem jest nią dziewczyna,zachwyca się twarzami naszych bohaterów na ścianie.Zapewne ona wkrótce dołączy do nich,też będzie tworzyć to dzieło życia artysty. Dla mnie to tylko pseudo bełkot,nie przemawia do mnie ta historia.
A na koniec zostawiłem postać dziewczynki-córki artysty. Kolejna "wiarygodna postać". To,ze nie widzi i straciła matkę,ma usprawiedliwiać fakt,że wybiera ofiary dla swojego ojca,jako idealnych modeli do ich makabrycznego dzieła. Chyba wszystkie niewidome dziewczynki mają takie potrzeby... Tatusiu zabij tych panów,żebym mogła do końca życia podziwiać rysy ich twarzy,widzieć je w wyobraźni,żeby na zawsze byli ze mną jak mamusia. Wzruszająca historia,doprawdy:)
A ciekawe czy te głowy nie rozkładają się naszemu artyście.Przecież nie zdjął skóry ze swoich modeli,a pod skórą mamy martwe mięso. Chyba jednak nie czuć smrodu rozkładanego ciała w domu artysty. Kolejna nielogiczna rzecz,w tym odrealnionym filmie.
A morał chyba powinien brzmieć tak: Jeśli jesteś wrażliwą na piękno osoba,która zakochała się w wizerunku zupełnie jakby żywej głowy na ścianie... Strzeż się, bo będziesz następna!