Z rozrzewnieniem wspominam takie kino z lat dziecięcych, gdzie wszystko było proste - kto jest dobry, kto zły i że wreszcie ten dobry da nauczkę złemu, a na końcu wszyscy zatańczą synchronicznie.
Dlaczego nikt w Polsce nie wychowuje najmłodszych widzów poprzez tak jasne wzorce bohaterów? Jeśli nikt o tym nie myśli,...