Piękny wizualnie, pusty fabularnie

Film o naprawdę dużym potencjale został zmarnowany przez uproszczony scenariusz i
beznamiętną rezyserię. Przez większośc tego obrazu zastanawiałem się w jakiej konwencji
reżyser chciał go zrobić. Czy to miała być komedia, film przygodowy, s-f, a może film noir? Mamy
tu wszystkie możliwe gatunki filmowe i wszystkie równie płytkie w swoim przekazie. Brak
jednolitej konwencji nuży i męczy, powodując brak wiary w to co się dzieje na ekranie. Spielberg
świetnie połączył film akcji, przygodowy i komedię w Indianie Jonesie. Jednak to było delikatne
manewrowanie pomiędzy tymi gatunkami, a nie mocne uderzenia raz w jeden gatunek, raz w
drugi. Aktorzy musieli mieć podobne uczucie jak ja, bo nie mogli się zdeydować jak grać, czy
komediowo czy dramatycznie. Mieliśmy sceny kiedy jeden aktor prezentował się komicznie,
drugi poważnie. Do tego temu filmowi autentycznie brakowało prowadzenia, twardej reżyserskiej
ręki. Mówiąc po męsku zabrakło jaj. Wyszedł nijaki, bez wyrazu. Nie jest zły, ale nie jest też
dobry, a szkoda, bo wizualnie to jeden z najpiękniejszych obrazów ostatnich lat.

9
  • Co do fenomenalnej oprawy wizualnej się zgadzam, ale nie rozumiem zarzutów co do tej "multi-konwencji". Film jakby nie patrzeć jest spod gatunku przygoda/fantasy (dwa raczej nieodzowne elementy) i to widać gołym okiem. Owszem są wtręty komediowe - raptem 2, 3 zdania na całym film, ale teraz chyba w każdym Hollywoodzkim wytworze nie będącym dramatem psychologicznym coś takiego jest na porządku dziennym. Nie wiem gdzie widziałeś te mariaże międzygatunkowe.

    Nie wspominając już o "sf" czy "noir" - ktoś musiałby być nieźle zjarany żeby tak odebrać ten film :D

    Pusty? Owszem, ale czy ktoś po obejrzeniu pierwszej części albo chociażby trailera spodziewał się czegoś innego?

    • Nie byłem zjarany;) Nawet pijany nie;) Zwróciłem uwagę po prostu na różne style gry aktorskiej w tych samych scenach, brakowało mi ręki rezysera, prowadzenia aktorów. Ten film stał się niestety satyrą na samego siebie, na kino amerykańskie. Polecam ponowne obejrzenie tego filmu i zobaczysz, że trudno jest określić, w którą stronę zmierza. Czy jest s-f czy historyczny, przygodowy, czy może mroczny noir. Nie da się jednoznacznie określić czym jest to widowisko. Moim zdaniem bliżej temu filmowi do Cirque du Soleil niż do filmu s-f czy przygodowego. Ten film to po prostu piękne widowisko. Podziwianie możliwości kaskaderów i grafiki komputerowej.

  • Jedyne co było fenomenalne wizualnie to wygląd Kronosa. Wydawał się odwieczny, majestatyczny i przerażający zarazem. Cyklopy były tandetne niczym z "Jacka pogromcy olbrzymów" a co się tyczy zdjęć to ich malarski potencjał został zniweczony przez rozdygotane nerwowe kręcenie z ręki (pasujące tylko do współczesnych filmów wojennych) i idiotyczny montaż. Czy w tym filmie było w ogóle ujęcie trwające dłużej niż 5 sekund?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię