Chyba jeden z nielicznych filmów Seagala po 2000 r., który nawet da się obejrzeć. Nie dość, że bezboleśnie, to nawet z zainteresowaniem. Wiadomo, że to nie jest poziom jego dawnych tytułów, a nasz grubas ma jedną skwaszoną minę cały film, ale można to oglądać bez uczucia zażenowania. Seagal wyjątkowo nie gra tutaj...
Mnie osobicie raziły podstawowe błędy z używaniem broni, a które w wykonaniu Seagala uważam za niedopuszczalne. Bieg i strzelanie jednocześnie a nawet strzelanie przy jednoczesnym patrzeniu w bok to po prostu jakieś nieporozumienie. Tak jak i scena w której na cmentarzu, rzekomo policianci jednoczesnie przeładowali...
więcejno przynajmniej jakoś ten film się oglądało :) ale jak zwykle mojemu oku wpadło to
czego na ekranie nie powinno być :)
0:36:02 - w drzwiach samochodu przez chwilę odbija się cała ekipa filmowa z kamerą i
wózkiem i mikrofonem
1:15:18 - podczas pościgu w samochodzie widać, że jest podłożone tło, ale samochód...