Grace księżna Monako

Grace of Monaco

2014 1 godz. 43 min.
5,8 14 724
oceny
5,8 10 14724
8 924
chce zobaczyć
2,8 5
ocen krytyków
{"rate":2.8,"count":5}
powrót do forum filmu Grace księżna Monako
  • Chciałabym poznać wasze zdanie odnośnie doboru aktorskiego, oczywiście mówię o roli Grace.
    Czy uważacie że Nicole pasuje do tej roli? Nie twierdze ze jest złą aktorką, ale jakoś wizualnie
    kompletnie mi nie pasowała do roli Grace, za chuda, za blada... jej gra na pewno ma wysoki
    poziom, choć nie znam się zbytnio na grze aktorskiej.

  • Szmminka Rzeczywiście, mi również nie pasowała do roli księżnej. Może z powodu jej charakterystycznej urody która nijak ma się do Grace, a może z powodu twarzy przypominającej maskę?

  • Basia_101 ocenił(a) ten film na: 2

    Erzsebet Widzę sporę różnicę pomiędzy Grace a Nicole. Grace miała klasę, ale nie była tak sztywna jak Nicole.

  • nathalie34 ocenił(a) ten film na: 3

    Basia_101 Grace miała klasę ale przede wszystkim poczucie humoru , zabawna do tego , dusza towarzystwa , tu ją przedstawili jako sztywniarę , Kidman fatalnie wypadła . Mam wrażenie że odtworzyła swoją rolę w filmie " Inni " bez mimiki twarzy . Żelazna , brak uczuć.

  • Szmminka Zgadzam się z tobą,do mnie też nie przemawia taki wybór aktorki.To nie tak,że nie lubię Nicole Kidman bo jest naprawdę bardzo dobrą aktorką i pokazała to w niejednym filmie,lecz jeżeli jest to film biograficzny reżyser powinien wybrać aktorkę przypominającą z wyglądu Grace(oczywiście nie zapominając o talencie tej aktorki).Teraz Nicole Kidman ma twarz całą od botoksu i innych zabiegów upiększających.

  • Szmminka W czym to przeszkadza? Jest klasycznej urody, wyniosła, piękna, pełna gracji i dystyngowanych gestów, o porcelanowej urodzie ( no teraz już wspartej botoksem ale coż), wg mnie idealnie pasuje na role księżnej mimo, iż może niekoniecznie przypomina Grace.

  • Indy_6 ocenił(a) ten film na: 6

    TequilaSunrise Gdyby w tym filmie zagrala Charlize Theron z pewnością byłoby 9/10, a tak jest tylko 6/7 /10

  • tomb2525 ocenił(a) ten film na: 7

    Szmminka W filmie przede wszystkim ważne są umiejętności aktorki, a tych Nicole odmówić nie można. Z całej gamy kobiet, którym chciano powierzyć rolę Grace wybrano właśnie ją. Osobiście uważam, że był to strzał w dziesiątkę. Przede wszystkim powinniśmy przestać kierować się kwestią doboru aktorki pod względem podobieństwa do odgrywanej przez nią postaci. Nie o to w tym chodzi aby dopasować wszystko na tip top. Grace to jedno, Kidman to drugie. Nie ma możliwości aby zgodność była w 100%. Czy byłaby jakakolwiek różnica gdyby obsadzono Charelize Theron lub Rosamund Pike? Wydaje mi się, że nie bo obydwie mają swój tym urody, który kłóciłby się w chłodnym wyrazem Księżnej. Wracając jeszcze do Nicole, warto zwrócić uwagę że jako jedyna z docelowej grupy aktorek uosabia w sobie styl starego Hollywood. Jej to najzwyczajniej w świecie pasuje. Jest elegancka, pełna gracji, powabu, subtelności. W filmie było to widać idealnie. Do tego (jak już wspomnieli poprzednicy) te dystyngowane gesty świadczące o poziomie oraz manierach. Popatrzcie ile zasadniczych kwestii dziewczyna spełniła aby móc wcielić się w tytułową bohaterkę. Kolejna sprawa toto, aby aktorka była w stanie skupić na sobie uwagę. Ważne aby była integralnym elementem, a nie jedynie dodatkiem do opowiadanej historii (patrz Naomii Watts w filmie "Diana"). Nicole udało się ten wymóg spełnić w 100%. I teraz ostatnia sprawa czyli wspomniane przeze mnie wyżej umiejętności. Tutaj Kidman dała tak fantastyczny popis, że po dzień dzisiejszy wspominam jej występ. Stworzyła postać z krwi i kość. Postać wielopłaszczyznową, niejednoznaczną, oddziałująca na widza. Grace w jej wykonaniu nie jest tylko pustą lalką bez uczuć. Jest to kobieta targana skrajnie różnymi stanami emocjonalnymi. Pomijając sam fakt wielu wątków, których jest częścią, Kelly jest bardzo konfliktowa w swoje postawie. Raz potrafi być stanowcza, a raz z stłamszona. Raz pewna siebie, a raz wyalienowana. Raz zadowolona, a raz załamana. Raz poddaje się biegowi zdarzeń, a raz ten bieg kreuje. Nicole dostarczyła widzowi wielu uczuć i nadała charakter temu filmowi. Nie wiem czy jakiejkolwiek innej aktorce udałoby się osiągnąć ten efekt. Ona należy do czołówki, a "Grace of Monaco" pokazała że ma jeszcze wiele do powiedzenia.

  • tomb2525 Zgadzam sie całkowicie, gra aktorska na bardzo wysokim poziomie. Ujęcia skupione na jej twarzy wymagały od niej dużych umiejętności w odgrywaniu swojej roli i myślę, że bardzo dobrze dała sobie rade.

  • smallandalone ocenił(a) ten film na: 4

    nikuska2 Wczoraj byłam na seansie i jestem naprawdę zawiedziona. Bardzo lubię Nicole Kidman, ale ta rola jej nie wyszła. Niestety twarz tak bardzo "zbotoksowana", ciężko mi było na nią patrzeć.... Zresztą film uważam za słaby, co rola Nicole dopełniła pełnego niezadowolenia z filmu.

  • smallandalone W pełni się zgadzam. Kidman to naprawdę dobra aktorka, ale ciężko mi się ją oglądało w tej roli. Niby w jakimś stopniu przypominała Grace, ale brak mi było tej niezwykłej subtelności i wdzięku Kelly. Poza tym różnica wiekowa między Kidman a młodą Grace jest dla mnie dość uderzająca. Sądzę, że Kidman dała z siebie wszystko, grając w tym filmie, ale wziąwszy pod uwagę słaby scenariusz i jej sztywność, muszę stwierdzić, że efekt wyszedł nieciekawy (poza stroną wizualną filmu).

  • Ribanna Tak, ale w tym chaotycznym i słabym filmie rola Kidman i tak jest największym plusem. 5/10

  • Szmminka Grace posiadała urodę idealną , Nicole w filmie już niestety nie . Uroda tej niewątpliwie znakomitej aktorki przemija , co w grze w tej roli działa w podobny sposób gdyby aktorsko źle grała . Dlatego film mi się podobał , ale czuje niedosyt . Idealna by była Catherine Deneuve , ale oczywiście 30 lat temu . Ale właśnie ta aktorka ma podobną klasę co Grace .

  • Basia_101 ocenił(a) ten film na: 2

    kwojtowicz Zgadzam się Catherine Deneuve była by idealna do roli Grace Kelly.

  • Szmminka Oczywiście "gorsza siostra Sally" nie osiągnęła w tym filmie pułapu ze swoich aktorskich wyżyn np. bardzo dobrej produkcji odegranej z byłym mężem "Szybszy niż błyskawica" czy też dedykowanemu dojrzalszemu gronu odbiorców obrazowi Stanleya Kubricka "Oczy Szeroko Zamknięte". Autentyczna księżna Monaco była w tak wielkim stopniu wdzięczną, naturalną, oryginalną osobą że niełatwo byłoby jakiejkolwiek teraźniejszej, współczesnej aktorce wcielić się w jej postać - wybranki godnego, dostojnego, szlachetnego Grimaldiego - Rainiera III, więc z powierzonego zadania wywiązała się dość dobrze a sam film jest raczej dedykowany dla ambitniejszego grona odbiorców. 7+/10.

  • użytkownik usunięty

    Black_Horse_filmweb Gdyby nie rola Kidman ten film na pewno dostałby ode mnie max 3/10, a tak daję z czystym sumieniem siódemkę. Film był dobry, ale szału nie było. Trochę się nudziłem ale głównie - dobra robota. A Nicole czarująca i doskonała w każdej minucie.

  • Ayu_3 ocenił(a) ten film na: 6

    Szmminka Cenię i lubię Nicol. Zagrała świetnie. I uratowała ten film. Ale najzwyczajniej na świecie lepiej urodą, pasowała do roli Charlize, tyle, że warsztat ma gorszy. Piękny film, zdjęcia, klimat, historia,kostiumy, tyle, że dla mnie zupełnie wyrwany z kontekstu, za krótki, zrobiony trochę po macoszemu i jakby w pośpiechu. Dałam 6/10

  • Hagraven ocenił(a) ten film na: 3

    Szmminka Moim zdaniem to najgorsza rola Nicole Kidman ever, oceniłam ją na totalne 1. Samo słuchanie jej głosu i drewnianej twarzy przyprawiło mnie o depresję i to o wiele gorszą niż po seansie filmu Lucy... Którego też nikomu nie polecam jeśli nie chce się załamać i mieć intelektualnego doła przez następne kilka godzin.

  • olgaa84 ocenił(a) ten film na: 4

    Szmminka Pomylka, lubie ta aktorke ale niestety botox zrobil swoje. 10-15 lat wstecz bylaby idealna do tej roli.

  • EvaBroz ocenił(a) ten film na: 4

    Szmminka Zgadzam się. Cenię Nicole Kidman, ale kompletnie mi nie pasowała do roli pod względem wizualnym. Z resztą sama różnica wieku robi swoje. Większość filmu opowiada o czasach gdy Księżna Grace była około trzydziestki i była młodą, piękną dziewczyną. W chwili kręcenia filmu Kidman miała już 47 lat i choć jest piękna, to po prostu widać, ze jest już dojrzałą kobietą... :P

  • Szmminka Nicole zawsze gra tak samo, zawsze ta sama mimika (jeśli jej resztki jeszcze posiada) zawsze te same minki z usteczkami i maślanymi oczkami, zawsze grała siebie. Nigdy nie robiła na mnie wrażenia, a po latach po prostu mnie drażni.