Baaardzo naiwny film. Nie polecam. Być może ma wartości sentymentalne, ale to chyba jedyne jakich można się doszukać. Jak się popatrzy na ten sprzęt, choćby modem słuchawkowy, to aż trudno uwierzyć, że to tak szybko pomknęło.
A ja polecam ten film:
Dlaczego??
aa bo pokazuje prawdziwą stronę haking.... w większości filmów haking przedstawiony jest na zasadzie siada główny bohater do komputera trach rach ciach ciach i włamał się do głównej bazy pentagonu czy innej organizacji robi to w mgnieniu oka nikt go namierzyć nie może i w ogóle jest super nie uchwytny. poza tym porusza fajna tematyke tego jak maszyny mogą przejąc nad naszym życiem "kontrole" bo nie posiadają mechanizmu uczenia się odróżniania dobra od zła i tym podobnych cech które sprawiają że my jesteśmy ludzi a one tylko sterta kabli obwodów scalonych i oprogramowania które nigdy nie zastąpi naszego mózgu( w najbliższym czasie).
Ogolnie jak dla mnie 9/10 :]
najlepsze jest to ze do tego mega komputera wszyscy sie loguja przy uzyciu samego loginu (ktory zdaje sie jest nazwiskiem) bez hasla, nawet ten caly szef mckittrick - w ten sposob kazdy w bazie by sie mogl zalogowac na jego konto
no ale kiedy film powstawal swiadomosc widzow na temat komputerow byla pewnie znikoma i nikt nie zwracal uwagi na takie szczegoly
Po pierwsze McKittick logował się do komputera nie tylko przy użyciu swojego nazwiska, ale także kodu, który po tym nazwisku wyklepał. Po drugie - skąd, u licha, zwykli ludzie mieliby wiedzieć, kto w NORAD pracuje, znać nazwiska tych gości i za ich pomocą się logować? Przecież to nie jest coś, co się do wiadomości publicznej podaje.
To mi powiedz co w nim takiego naiwnego było, odnosząc się oczywiście do reali lat 80-tych. Mając na uwadze, że film kierowany był do młodzieży, a stopień znajomości komputerów przez społeczeństwo było takie jak jest rozumiana fizyka kwantowa w czasach dzisiejszych.
No to się zastanów choćby nad wątkiem samozniszczenia. Największy komp na świecie, prawie sztuczna inteligencja i unicestwia się grając ze sobą w kółko i krzyżyk? Idąc tym tropem zlecając kalkulatorowi dzielenie przez zero też powinien się spalić. Obecnie masz Windowsa którego wyłączasz naciskając start. To dopiero ironia co? Takich absurdalnych sytuacji jest w tym filmie mnóstwo. A gdzie wyczytałeś że był kierowany do młodzieży? W opisie jest dramat, thriller, sf. Jakby było w opisie że to film familijny, przygodowy, to by nie było tego komentarza. Co więcej był naiwny jak go oglądałem w latach 80, z tego co pamiętam, bo nie zrobił wrażenia mimo, że amerykański. Piszesz o realiach lat 80, pamiętasz je?
To co jest wiarygodne dla mnie przerasta twoją zdolność pojmowania o lata świetlne cepie. Słoma ci nie tylko z butów, ale również z paszczy wystaje. Iskaj się po grzbiecie i dalej wąchaj zady krów o których piszesz. hah ;)
BRAWO! Jest coraz obszerniejszy materiał do badań. Psychiatria nie notuje tak głębokiej samoistnej atrofii mózgu. Napisz proszę jak do tego doszedłeś. Jakie ćwiczenia doprowadziły do stanu, w którym bakteria przewyższa cię intelektualnie. Być może zasłużysz się tak bardzo, że zostanie nawet utworzona jednostka chorobowa o nazwie 1 Mrok, oznaczająca zdolność analitycznego myślenia na poziomie kalarepy. PS Nick "Mrok" to od ciemniaka prawda?
>Nick "Mrok" to od ciemniaka prawda?
Widzę że argumentów zabrakło. ;)
Musisz wybaczyć że na tym zakończę naszą owocną dyskusję, ale nie mam czasu na wymianę myśli z warzywem.
Nie żartuj Ciemniak, ty możesz jedynie wymieniać CO2 na tlen, w procesie fotosyntezy. Możesz na zakończenie napisać w którym ZOO wegetujesz? Bardzo chciałbym cię zobaczyć.
Ciemniak wróć PROSZĘ. Mamy tu z ciebie niezłą polewkę. Nie odbieraj nam tego. Kryzys mogę znieść, ja nie muszę jeść, lecz nie przestawaj truć, odkąd ciebie brak, tracę dobry smak, błagam Ciemniak wróć.
Mac_28, jesteś tu jedynym ciemniakiem.
Ocenę filmu zostawię z boku, bo ile ludzi, tyle gustów. Wolałbym się odnieść do powyższej wymiany zdań, która niewiele ma wspólnego z erystyką. Mniejsza o to, że przytaczasz tu sceny z filmu, które przedtem "przerobiłeś", by pasowały do Twojego punktu widzenia, np. uwaga na temat autodestrukcji komputera. Sęk w tym, że Twoje "cięte riposty" są bardzo niskich lotów, głównie za sprawą durnych wyzwisk. Jesteś hipokrytą - nazywasz oponenta "wsiowym głupkiem", podczas gdy Twoje zachowanie sprawia, że o Tobie się dokładnie w ten sposób myśli.
Mrok miał dużo racji, pisząc jakoby zabrakło Ci argumentów, bo jak inaczej odebrać pytanie: "Nick "Mrok" to od ciemniaka prawda?". Toż to zwykła dziecinada, a podejrzewam, że już dawno wyszedłeś z piaskownicy (tym bardziej kretyńsko to wygląda).
"Idź doić krowy miernoto do tego twój pusty łeb się nadaje." - tu już przeszedłeś sam siebie. Mrok podał więcej konkretnych i rzeczowych wniosków niż Ty sam, ale nie przeszkadza to w nazywaniu Go "pustym łbem" - jak to w takim razie świadczy o Tobie? Masz łeb bardziej niż pusty?
Jedno czego nie mogę wybaczyć Mrokowi, to zniżenie się do Twojego poziomu dyskusji. Na szczęście w porę poszedł po rozum do głowy, co dla Ciebie wydaje się wysiłkiem ponad siły.
Mrok zdecydowanie wygrał tą dyskusję.
Jeszcze słówko a propos zarzutu, dotyczącego logowania.
Widzimy tylko to, co zostało nam pokazane przez reżysera. Istnieje wiele możliwości, np. fizyczny klucz, lub odpowiednie kodowanie. Zresztą w scenie, w której wspomniany McKittrick próbuje dostać się do systemu, na lewo od jego nazwiska (loginu) jest sekwencja znaków: 7KQ201.
"Nie wolno wdawać się z głupkiem w dysputy, bo prędzej czy później sprowadzi cię do swojego poziomu, a wtedy pokona cię doświadczeniem". I dałem się wciągnąć. Być może to syzyfowa praca, ale od czasu do czasu postanawiam walczyć z chamstwem i prostactwem na forach. Dziwne kondor82, że nie zauważyłeś kto pierwszy zaczął używać inwektyw? Celowe przeoczenie? Bardzo szybko jak nie widzisz, przyszła refleksja i uwolniłem się od chamskiego tonu w jaki wepchnął mnie ciemniak. Ja nie mówię nic o gustach, tylko o tym że film jest naiwny. Nic nie było o tym, że nie może się komuś podobać. Film jest równie wiarygodny jak "Czterej pancerni" (u mnie 10/10) i ani Ty ani Twój kolega ciemniak tego nie zmieni - tak to oceniam. Dla Ciebie może być fabularyzowanym dokumentem i możesz na jego podstawie napisać doktorat o hakerach lat osiemdziesiątych - Twoja sprawa i kapituły. Możesz też przekonywać wszystkich o niebagatelnej roli Gustlika w zwycięstwie nad faszyzmem - też Twoja sprawa. Mój argument był prosty- scenarzysta miał bardzo słabe pojęcie o tym co pisze. Oczywiście przekaz jest jak najbardziej trafny (mam na myśli zagrożenie wynikające z przekazania procesów decyzyjnych komputerom), ale forma - wybacz. Kolejnej rzeczy też nie pojmujesz. To nie jest debata wyborcza, tu się nie gra o punkty. Jak koniecznie chcecie coś wygrać, a brakuje wam wiedzy, siły, czy czegokolwiek to zgłoście się do Familiady. Miałem odczekać jakiś czas (bo może jednak ciemniak powróci) i przeprosić wszystkich czytających za żenujący poziom tej pyskówki. Jak mówię - częściowo zamierzonej, a częściowo sprowokowanej. Moim zdaniem trzeba przeciwstawiać się chamstwu, głupocie i prostactwu na forach. Zbyt dużo chamów grasuje po necie. Siedzią sfrustrowani w kapciach z Lidla przed monitorem i wylewają jad, a później dziwimy się wszyscy, że nie można złapać wątku bo kilku głąbów rozjechało na placek dyskusję. Być może forma jaką ja wybrałem nie jest właściwa, cóż nie napinam się. W przeciwieństwie do Ciebie i ciemniaka dopuszczam do siebie myśl, że mogę się mylić. Myślę, że są dwa słowa które powinniście sobie z ciemniakiem przypomnieć. Są to - tolerancja i obiektywizm. PS Cała ta przepychanka była po to, by się ciemniakowi zablokowały palce przy próbie kolejnego schamienia wątku. Na zasadzie odruchu bezwarunkowego, a nie, wrodzonej empatii, bo tej mu wyraźnie brak. Jeśli się choćby częściowo udało, warto było. I chyba mały sukces jest, skoro namówił Ciebie do zabrania głosu w swojej obronie.
Żadne przeoczenie, to spod Twoich palców padły pierwsze inwektywy. Przeczytaj całość jeszcze raz, jeśli nie umiesz tego dostrzec (dla ułatwienia dodam, że nastąpiło to jeszcze zanim ochrzczony przez Ciebie "ciemniak" dołączył do wymiany zdań).
Wyraźnie wypowiadasz się o gustach, choćby pisząc, że "film jest naiwny", zamiast "wg mnie film jest naiwny". Jest to jak najbardziej ocena nacechowana emocjonalnie. Pisząc w ten sposób sprawiasz wrażenie takiego, co "pozjadał wszystkie rozumy".
"scenarzysta miał bardzo słabe pojęcie o tym co pisze" - to tylko puste słowa, dopóki nie poprzesz ich jakimkolwiek sensownym argumentem.
To Ty czegoś nie pojmujesz, albo udajesz, by nagiąć treść rozmowy do własnego widzimisię. Tym razem mój argument był prosty - pisząc "wygrał dyskusję" miałem na myśli pierwszą rzecz jaka powinna przyjść do głowy, "był lepszy", "okazał swoją wyższość". Bezsensownie to spłyciłeś pisząc jakieś bzdury o wyborczych debatach czy Familiadzie.
"Moim zdaniem trzeba przeciwstawiać się chamstwu, głupocie i prostactwu na forach." - otóż to. Właśnie tym się zająłem pisząc odpowiedź na Twój "niewłaściwy wybór formy". Byłeś co najmniej nieuprzejmy wobec swoich rozmówców. Zaznaczam, byłeś, bo ton ostatniego posta wyraźnie wskazuje na to, że jednak niektóre moje słowa dotarły do Ciebie.
"W przeciwieństwie do Ciebie i ciemniaka dopuszczam do siebie myśl, że mogę się mylić." - naprawdę tak o mnie uważasz? Na jakiej podstawie? A propos obiektywizmu - chyba sam o nim zapomniałeś. Znów hipokryzja?
Na koniec jeszcze dwie dygresje. Ciągłe odwoływanie się do "ciemniaka" powoduje, że to właśnie Ty "schamiasz" tą rozmowę. Kolega Mrok jest mi całkowicie obcy.
PS. Zwróć uwagę na różnice między moimi a Twoimi zarzutami. Każdy z zamieszczonych przez siebie staram się poświadczać przykładami, cytatami..., podczas gdy Twoje są w większości pozbawione argumentacji a tym samym nie przedstawiają żadnej wartości merytorycznej.
Przypominasz mi nieco Leppera Andrzeja w tym uporze i konsekwencji w nie odbieraniu sygnałów z zewnątrz. Nie podawałem przykładów, bo taka dyskusja jest bez sensu w momencie jak ktoś bije pianę dla samego bicia. Ale dobra jeszcze raz dam się wciągnąć.
--"Czytam, czytam i oczom nie wierzę. O gustach się nie dyskutuje, ale trudno nie odnieść się do wypowiedzi baranów - "Ten film nie jest naiwny". Sam jesteś naiwny i w dodatku niedouczony." -- Naprawdę uważasz to za merytoryczną wypowiedź? Dla mnie to czyste chamstwo, prostactwo i buractwo.
--"Chyba go przespałeś. Nie unicestwia się tylko dochodzi do sensownego wniosku który wynika z rachunku prawdopodbieństwa i podstaw statystyki capie, takiego mianowicie że przy wyrównanym poziomie technologicznym stron zaangażowanych w konflikt nuklearny "wygranych" NIE MA. Dotrało do zakutego łba?" -- To też?? Przecież to bełkot. O jakich podstawach statystyki tu mowa i co wynika z rachunku prawdopodobieństwa? Kto i kiedy prowadził statystykę konfliktów nuklearnych??? Koleś sili się na intelektualistę, a jest żałosny i chamski. To są dla Ciebie argumenty? OK jakbym napisał, że najnowsze badania dowodzą, albo że z "teorii pola wynika" to byłby argument?
--"Żadne przeoczenie, to spod Twoich palców padły pierwsze inwektywy." -- No to masz problem poważny z chronologią zdarzeń. W filmie ma to nawet swoją nazwę. Jest to inwersja czasowa fabuły np. Ciało, Pulp Fiction. Nie spotkałem się z tym w dyskusjach. Być może będziesz prekursorem prowadzenia dyskusji z zaburzoną chronologią. Ja osobiście wątpię, byś wszedł na stałe do annałów historii literatury, ale z drugiej strony nie raz w życiu już się pomyliłem. Do momentu pojawienia się ciemniaka inwektyw nie było. Było coś o lolku (nie uznaję tego za inwektywę) i to znowu w odpowiedzi na jałowy i obraźliwy post. Reakcja na często spotykane "Nie ośmieszaj się takimi komentarzami." zdanie nie tylko obraźliwe, ale i zaśmiecające wątek. Ty pewnie uznasz to za kolejny argument którego nie odparłem.
--""scenarzysta miał bardzo słabe pojęcie o tym co pisze" - to tylko puste słowa, dopóki nie poprzesz ich jakimkolwiek sensownym argumentem." -- Jeśli przeczytasz jeszcze raz wątek, ale tym razem ze zrozumieniem, będziesz wiedział o co mi chodziło.
-- "Zaznaczam, byłeś, bo ton ostatniego posta wyraźnie wskazuje na to, że jednak niektóre moje słowa dotarły do Ciebie." -- Oj megalomania wręcz podręcznikowa
-- "To Ty czegoś nie pojmujesz, albo udajesz, by nagiąć treść rozmowy do własnego widzimisię. Tym razem mój argument był prosty - pisząc "wygrał dyskusję" miałem na myśli pierwszą rzecz jaka powinna przyjść do głowy, "był lepszy", "okazał swoją wyższość"." -- Proszę miej litość. Cóż za poetyckie frazy w stosunku do kogoś kto zachowuje się jak kmiot. Rozumiem, że ową wyższość dokumentują wyżego lotu epitety. Zakuty łeb jest lepszy od pustego łba, a "wąchaj zady krów o których piszesz" wykazuje wyższość nad "idź doić krowy miernoto". Mianowanie się arbitrem jest kolejnym objawem megalomanii. Jakby to jeszcze było na prośbę ciemniaka - no dobra koniec - Mroka - to byłoby zrozumiałe, w innym przypadku świadczy o zbyt wybujałym ego. Stąd już bardzo blisko by popaść w pronoję.
-- "Wyraźnie wypowiadasz się o gustach, choćby pisząc, że "film jest naiwny", zamiast "wg mnie film jest naiwny". Jest to jak najbardziej ocena nacechowana emocjonalnie. Pisząc w ten sposób sprawiasz wrażenie takiego, co "pozjadał wszystkie rozumy"." -- Ty chyba kompletnie nie rozumiesz na czym polega dyskusja na forum. To są wyłącznie opinie userów, ich prywatne zdanie o filmie. Jeśli miałbym się wypowiadać autorytarnie napisałbym recenzję. Nikt nie będzie pisał co chwila: moim zdaniem, w mojej ocenie, ja uważam, bo TO JEST DLA WSZYSTKICH OCZYWISTE. No prawie. Jak kolejny raz niezauważyłeś Ponteus napisał, że nie zgadza się z moją interpretacją i co wytoczyłem przeciw niemu krucjatę? Obsypałem Go inwektywami?
-- "PS. Zwróć uwagę na różnice między moimi a Twoimi zarzutami. Każdy z zamieszczonych przez siebie staram się poświadczać przykładami, cytatami..., podczas gdy Twoje są w większości pozbawione argumentacji a tym samym nie przedstawiają żadnej wartości merytorycznej." -- Czy naprawdę uważasz, że merytoryczną dyskusję można prowadzić opierając się na wyłącznie cytatach? Dla mnie jest to raczej objaw spłycania dyskusji, zamulania i zaciemniania. Jeśli cała dyskusja jest widoczna (a w tym przypadku jest) cytownie jest przejawem braku orientacji i chęcią (poprzez wyciąganie zdań z kontekstu) udowodnienia własnych teorii (najczęściej nie korelujących z tezami cytowanego). Każdy rozumny czytelnik po przeczytaniu całości wyrobi sobie swój osąd i cytowanie nie ma najmniejszego sensu. Wszystko jest napisane. Jeśli się gubisz przy odpowiedziach to napisz sobie z boku na kartce, ale nie "zaśmiecaj" rozmowy cytatami z dwóch postów powyżej.
Muszę przyznać, że zadziwiłes mnie swoją interpretacją rzeczywistości. Kompletnie nie zrozumiałeś moich intencji, wysnułeś błędne wnioski, a stając po stronie chamstwa w imię obrony etyki wyglądasz na zdecydowanie zagubionego. Zastanawiam się skąd u Ciebie ten moralizatorski ton? Przypomina mi to nauczyciela, którego uczniowie nie lubią, szukającego uznania na innej niwie. Życzę Ci żebyś się w końcu ogarnął.
Rany boskie, człowieku, opanuj się. Jeśli czegoś nie rozumiesz lub nie wiesz, nie oznacza to, że coś takiego nie istnieje. Kolejny przykład na to, że najwyraźniej pozjadałeś wszystkie rozumy.
Statystyka konfliktów nuklearnych? To dopiero bełkot. Najpierw sięgnij do źródła w celu uzupełnienia wiadomości na temat samej statystyki, rachunku prawdopodobieństwa, dystrybuanty, rozkładów: normalnego, Gaussa, studenta. Nie jestem pewien czy ma to związek z poruszoną sprawą, ale Twoje "sprecyzowanie" jest niczym innym, jak przejawem ignorancji.
Co do tego "Naprawdę uważasz to za merytoryczną wypowiedź?" WOW!!! Wybrałeś dowolną niepasującą i masz się za króla erystyki? Przecież nie napisałem, że KAŻDA JEGO WYPOWIEDŹ.
Tak, właśnie o tego nieszczęsnego "lolka" mi chodziło. To, że dla Ciebie nie jest to w żaden sposób obraźliwe, nie oznacza, że jest to miara, którą należy się sugerować. Naprawdę uważasz, że Twój pierwszy post był tak wysokich lotów, że nikt nie miał prawa oskarżyć Cię o ośmieszanie samego siebie? Otóż sama uwaga odnośnie "modemu słuchawkowego" sprawia, że uśmiech pojawia się na twarzy.
Co do scenarzysty. Przeczytałem wątek kilka razy i jedyne wrażenie jakie odnoszę to, że sam nie bardzo wiesz o czym pisać.
Uwagi na temat megalomanii nawet nie mam zamiaru zbytnio komentować. Wystarczy, że Ty przeczytasz jeszcze raz własne wypowiedzi i porównasz te "sprzed kondora" i te, które były później. Nie wiem, czy tylko ja miałem wpływ na Twoją zmianę tonu, ale taka zmiana z całą pewnością nastąpiła.
O rety. W związku z formą Twojego posta postanowiłem odpowiadać na niego czytają poszczególne akapity. Jestem coraz dalej i natykam się na coraz większe bzdury. Gościu, jesteś tak ograniczony w swoim zadufaniu, że nie zauważasz najprostszych rzeczy. Naginasz moje słowa do własnej racji, bo jak inaczej określić pisanie "Czy naprawdę uważasz, że merytoryczną dyskusję można prowadzić opierając się na wyłącznie cytatach?". To nawet nie jest wyjęcie z kontekstu, to jest tworzenie własnej rzeczywistości (te "cytaty" były jedynie przykładem a nie sednem).
Litości...
Polemika z Tobą jest tą z rodzaju "mówił dziad do obrazu, a obraz ani razu". Masz chłopie poważny problem. Wlazłeś tu w tych swoich myślowych walonkach jak czerwonoarmista do teatru i siejesz spustoszenie. Jesteś typowym forumowym "śmieciarzem". Twój bełkot kompletnie zamula wątek. Napisałbyś coś o tym dlaczego się ze mną nie zgadzasz, a wypisujesz coraz większe brednie. Nawet mojego pierwszego niezbyt długiego posta nie zrozumiałeś. Wzmianka o modemie słuchawkowym jest refleksją na temat szybkiego postępu technologicznego i nie ma nic wspólnego z uwagą o naiwności. Twoje celne uwagi na temat rozkładu Gaussa niewątpliwie świadczą o tym że masz dostęp do Wikipedii, ale tylko tyle, bo ta uwaga jest ni z gruch ni z pietruchy. Muszę przyznać że imponuje mi Twoja konsekwencja w nierozumieniu. Niestety jak widzę będziesz tu dalej mędził i zamulał, jesteś z tych internetowych trolli, którzy są wytrwali i nie zadowalają się jednym wpisem typu "spadaj głąbie" czy "wal się na ryj". Będziesz dalej dawał upust swej chorej wyobraźni i nic Cię nie powstrzyma. Czytam te Twoje wypociny i nie widzę ani jednego konkretu tylko ble ble ble. Oskarżyć o ośmieszanie siebie - skąd Ty się urwałeś? Co to za forma? Zaczyna być naprawdę interesująco. O ile Mrok chamsko bo chamsko i głupio bo głupio, ale odniósł się jakoś do mojej uwagi, to Ty z uporem maniaka tylko rozwijasz off-topic. Po co? Jeśli miałeś zamiar popisać się elokwencją, to zabrakło amunicji.
>Musisz wybaczyć że na tym zakończę naszą owocną dyskusję, ale nie mam czasu na wymianę myśli z warzywem.
Jedyną strategią wygrywającą kłótnię z idiotą jest nie zaczynać kłócić się z idiotą.
A gdzie on się zniszczył? Jakbyś oglądał film dokładnie, to zauważyłbyś, że on się uczył nowej strategii, a później tą strategię zastosował w grze, którą obecnie rozgrywał. Jego celem było wygranie, ale jak się okazało, że w tej grze nie można wygrać, to ją porzucił. Przecież później proponuje Falkenowi partię szachów, więc jak mógł sie zniszczyć?
A iskry? Miał taki pobór mocy do obliczeń, że część podzespołów nie wytrzymała.
Mała prośba do was ludzie - jak oglądacie filmy, oglądajcie je dokładnie
...pojechałeś po filmie bez konkretnego uzasadnienia poza tym "modemem słuchawkowym". Ten termin chyba powstał na potrzeby Twojego postu, no ale dobra - nie będę się czepiał. Nie jestem informatykiem :-P
Tu przy okazji uwaga do wszystkich omnibusów, komentujących stare filmy jako "naiwny", "zero realizmu" itp. - LUDZIE! Nie ośmieszajcie się, proszę!
Po pierwsze to filmy fabularne - mogę sobie zmyśleć co chcą i pokazać swój świat jak chcą - nie podoba sie? Nakręć se swój film.
Po drugie: wszyscy - zwłaszcza w Polsce - jesteśmy od zarania dziejów mega-mózgami, majsterkowiczami, jestesmy sprytni itp. Tylko dziwne, że ja jakoś nasz rząd nas w du.e robi cały czas - hehe.
Po trzecie: świadomość ludzi w tamtych czasach w dziedzinei kompów, była zerowa. Pewnie większość ludzi po obejrzeniu filmu nadal nie znała znaczenia wyrazu "modem". Ale oczywiście Ty juz wtedy miałeś swój pierwszy proptotyp modemu i to na światłowodach - hehe.
Po czwarte: ten film był dla dzieciaków - po co to, w ogóle oglądasz - ile Ty masz lat? Hehe. A skoro dla dzieciaków, to sobie może byc naiwny aż do bólu.
Reasumując: MAC_28, Twój komntarz jest bez sensu... nie rób proszę tego więcej, bo to plama jakich mało Drogi Forumowiczu FW.PL.
Jupika ajej aka czirs!
Może naiwny, ale mi bardzo się podobał. To jest film, fikcja więc nie musimy brać tego bardzo serio, czasami warto się pobawić i spędzić fajnie czas.