jakby żywcem wzięty z "Gry Endera" Orsona Scotta Carda. Przy okazji genialna książka, polecam.
nie no przecież Ender miał 6 lat i dobrze wiedziano o jego zdolnościach strategicznych więc to lekka przesada :-) ale książka rzeczywiście świetna mimo że czytałem ją 18 lat temu w "Fantastyce" nadal robi wrażenie.
Co?! Książka i film są podobne. Weź przeczytaj raz jeszcze książkę albo obejrzyj film, bo zaliczyłem obie pozycje i twoja teza jest mocno naciągana. Chyba, że chodzi ci tylko o pojedynki z komputerem, ale pisząc, że scenariusz jest żywcem zerżnięty z książki to sporo przesadzasz. A "Grę Endera" również polecam, świetna pozycje sf.