Hah, dawno nie widziałem tak bezsensownego filmu, no ale cóż... magia lat 80 ^^
1. Jakiś jajogłowy konstruuje komputer który ma wszechwładną moc: Kontakt z projektantem się urywa, nic nie wiadomo o tym komputerze
2. Komputera nie można zweryfikować (czy sobie symuluje, czy faktycznie ataku...)
3. Komputer jest niezniszczalny, Nie można go wyłączyć...:D
4. Nie musi mieć zasilania
5. W sumie ten komputer jest Bogiem
6. Mimo wszystko nastolatek jest w stanie się do niego włamać, przez telefon- "halo halo Mietku"
7. 17 latek bez problemu wydostaje się z najpilniej strzeżonej bazy na św- to przecież TAAAKIE łatwe (pis of kejk).
8. Nie ma też problemu (ten nastolatek), aby odszukać projektanta komputera
9. Projektant po dłuższym namyśle postanawia uchronić świat przed zagładą (szkoda, szkoda)
10. Okazuje się że że wszechmocne USA nie posiadają ani jednej niezależnie "myślącej" satelity, która mogłaby zweryfikować ew. doniesienia o nadlatujących rakietach balistycznych.
Ocena 7.0... No bo hipsterski, bo kultowy, bo klasyk, bo ciekawy, boooo.... A dzisiaj ten film nie zostałby nakręcony na tym scenariuszu, moje niezależnie myślące gołąbki! ;P
1,2. Zgoda. Faktycznie mało prawdopodobne, żeby przy tak ważnym systemie dopuszczono pozostawienie go bez szczegółowej dokumentacji i bez dokładnego audytu kodu. Taka rzecz jak "tylna furtka" pozostawiona sobie przez projektanta powinna zostać absolutnie wykryta i usunięta przed właczeniem systemu "na produkcję".
3,4. W filmie masz wyjaśnione, że w momencie gdy komputer uruchomił już procedurę odpalenia, wyłaczenie go oznaczałoby dla komputerów sterujących odpaleniem pocisków informację, że centrum dowodzenia zostało zniszczone, i wtedy one odpaliłyby pociski już samodzielnie. Jest to tzw. system martwej ręki, mają go zarówno Amerykanie jak i Rosjanie. Chodzi o możliwość wykonania uderzenia odwetowego na przeciwnika nawet w razie zabicia dowódców, prezydenta itp. A wcześniej nie mieli powodu żeby wyłaczać komputer, bo wierzyli w informacje które on podawał.
5. To jest twoja opinia, trudno się do tego jakoś odnieść, i nijak się to ma do oceny filmu
6. Bład ludzki, ktoś zostawił dostępną z zewnątrz niezabezpieczoną linię - też jest to wyjaśnione w filmie. Takie rzeczy się zdarzają w rzeczywistości w najpoważniejszych instytucjach (w wojsku też). Większość włamań jest skutkiem tego, że ktoś czegoś nie dopatrzył w zabezpieczeniach - tak jak tutaj.
7. Nie jest to kwestia informatyczna, a tylko do takich chcę się tu odnieść, ale podobnych absurdów jest mnóstwo w wielu filmach i jakoś nie psuje to przyjemności z ich oglądania.
8. Komputer sam mu podał ten adres, bo "myslał" że "rozmawia" właśnie z tym projektantem - David użył jego tajnej furtki aby się dostać do komputera
9. Podobnie jak w 7, nie jest to kwestia informatyczna. Natomiast motyw stary jak kino i do bólu wykorzystywany w wielu filmach.
10. W filmie masz nawet powiedziane w pewnym momencie, że obrazy satelitarne nie potwierdzają tego co pokazuje komputer, ale w NORAD bardziej ufali temu komputerowi niż innym informacjom. Czy takie założenie w scenariuszu jest sensowne to inna sprawa.