Uważam że "Helena Trojańska" jest o niebo lepsza od głośnej "Troii". Fabuła tego filmu stoi na zdecydowanie wyższym poziomie. Treść jest bardziej rozbudowana i ciekawsza. Może w warstwie wizualnej zdecydowanie przegrywa. Nie ma tu takich dekoracji, efektów specjalnych, kostiumów czy choreografii walk. Brak tego rozmachu co w "Troii" ale należy zauważyć że jest to produkcja TELEWIZYJNA a co za tym idzie dużo tańsza (z pewnością o ponad 100 mln $). Film może też jest w wielu momentach schematyczny jednak nie jast tak banalny i nadęty jak "Troja". Dialogi zdecydowanie lepsze od idiotycznych wprost tekstów z "Troii" (moim zdaniem to filmowi Petersena jest bliżej do telenoweli). Brakuje tu może takich znanych nazwisk jak w "Troii". Jednak film może poszczycić się kilkoma perełkami (Skarsgard, Rhys-Davies, Sewell). Aktorstwo stoi na podobnym poziomie (czyli co najwyżej średnie). Wydaje mi się że wymienieni aktorzy byli nawet lepsi w swoich rolach niż "gwiazdy" z "Troii". Polecam tą produkcje tym którzy stawiają bardziej na treść i klimat niż na widowisko. Nie zapominajcie że jest to niskobudżetowa produkcja telewizyjna i z każdym filmem kinowym przegra pod względem widowiskowości. "Helenie Trojańskiej" z dumą daje 7/10 i przyznam że "Troii" dałem 1/10. "Helene..."obejrzałem za jednym zamachem od początku do końca i byłem w sumie zadowolony a "Troje" męczyłem przez 3 dni i byłem zdegustowany tym hollywoodzkim gniotem.
P.S. co do Achillesa to trochę mi się nie podobał jako taki paskudny "strongman" powinni byli dobrać nieco ciekawszego aktora (chociaż Pitt to też taki Achilles jak z koziej d... ;-)