Miałki i bez wyrazu... Wynudziłem się na maksa....
Zdecydowanie dla Kobiet i dewotek
wydawał Ci się taki, bo go w tej chwili nie potrafisz zrozumieć. Wróc do niego za 25 lat i wydasz inną ocenę.
za 25 lat będę już po 60tce i nie sądzę, żebym zmienił zdanie... Po prostu nie lubię takich filmów, nudzą mnie.
A mnie, pomimo, iż najbardziej szampańsko bawię się na erotykach Andrew Blake'a i starych gore, film potężnie się spodobał. ;>
Fakt, nie można zarzucić tej pozycji przesadnej oryginalności, ani ważkości, lecz ma w sobie coś, co trzyma cię w fotelu i nie pozwala wrzucić pauzy i wyjść na rurę.
I jest coś jeszcze...
Gdybym wcześniej zobaczył plakat, na 100% tego filmu bym nie obejrzał. ;>
Niefajny jest dość. ;)
U mnie silna piąteczka.
Już dawno nie widziałam tak dobrego "amerykańskiego" filmu, muza super, historia jeszcze lepsza, małe wpadki ale ogółem genialnie.
Być może tym czymś, co trzyma w fotelu jest albo: biust pięknej Mitchell lub, co bardziej prawdopodobne, Dżizus, który przemawia przez ten zaciek nawet do widza, bo przecież jako rzecze pan Pellington: "wystarczy tylko nadzieja, aby pokonać wszystkie trudności". Niestety nadzieja na rewelacyjny przebłysk i wejście smoka tegoż filmu jest nikła z powodu przesadnego dramatyzmu i liniowego scenariusza. Tak czy tak jesteś mniej wielkoduszny/wielkoduszna ode mnie, gdyż jako że spodobał mi się sam pomysł na komedie zawarty w tym obrazie postawiłem mu 6.