Byłam w kinie 25 grudnia i dopiero dzisiaj wzięłam się za analizę. Bo najpierw dałam 9, a po
kilku chwilach zmieniłam na 7. teraz jest 8 - i tak pozostanie. to fakt - 2 część przygód Hobbita to
niesamowite widowisko i warto zobaczyć je w kinie. ale.... no właśnie, jest parę ale. skoro cały
Hobbit został podzielony aż na trzy filmy, które trwają AŻ 2,5h, to dlaczego wpleciono nowe i nic
nie znaczące wątki, zamiast np. genialnie przeprowadzić akcję podczas podróży przez Mroczną
Puszczę? gdzie jest przeprawa przez rzekę i zaśnięcie Bombura (przepraszam, jeśli się
pomyliłam)? gdzie parokrotne poszukiwanie elfów, ich śpiewów, uczt i świateł? i choć akcja z
pająkami jest jednym z najlepszych momentów w filmie, to bardzo żałuję, że nie pokazano innych
rzeczy.
a druga kwestia - wątek miłosny. mam mieszane uczucia, bo na seansie polubiłam się z tą
dwójką, później uznałam, że to był dobry chwyt na przyciągnięcie uwagi dziewczyn, ale jednak
można było troszkę inaczej wykorzystać czas na kręcenie tych scen...
i dlatego 8 - nie rewelacyjny, tylko bardzo bardzo dobry. nawet na 8,5. ale do arcydzieła troszkę
brakuje, jeśli weźmiemy pod uwagę to, czego zabrakło w filmie, a było opisywane w książce.
No, boli to, że nie skupiono się na beznadziejności sytuacji krasnoludów w Puszczy, a dodano nowe wątki. Dla mnie są tam co najmniej dwa razy za krótko. Nie pokazano jak wiele dni wędrują. Zabrakło też wspomnianych elfów i Bombura (co raczej będzie w wersji rozszerzonej). Fajnie pokazano Mroczną Puszczę w filmie, ale zdecydowanie za krótko. I wydłużając ten wątek, mogło byc o wiele bardziej klimatycznie. Bardzo by tu pasowała to "leniwość" LOTRa.
Na jednym ze zdjęć z filmu widać Bombura na noszach. Pewnie będzie to w wersji rozszerzonej.
Ja to bym się nie pogniewał jakby cały ten związek krasnolud-elf był w wersji rozszerzonej a w podstawie więcej Mrocznej Puszczy, domu Beorna (dobrze? ten człowiek-niedźwiedź) i Saurona.
dokładnie! jeszcze zapomniałam o Beornie. w książce zostało to pokazane inaczej i ciekawiej. uwielbiałam ten moment, kiedy krasnoludy pojawiały się dwójkami, kłaniali się i witali, a nie, że Beorn początkowo ich gonił jak wrogów!
Mi się śmiać chciało z tego jak mu drzwi jego własnego domu przed pyskiem zatrzasnęli a on zamiast wejść jakimś tylnym wejściem (może nie miał?) poszedł gdzieś i wrócił w nocy/nad ranem :)
Ja bym się nie obraził jakby zmienili, za dużo Zmierzchu, jak to ktoś w jakimś temacie pisał, za mało Hobbita.
mi przeszkadza tylko i wylacznie ta "milosc", lepiej by to wg mnie wygladalo gdyby rasy nie mialy takich zapedow miedzygatunkowych. Tzn ja rozumiem elfy-ludzie ale elficzka i krasnolud? troche to mi nie gra. ale poza tym jest cudowna rozrywka, a sauron pokazany tak, ze wgniata w fotel.