Hobbit: Pustkowie Smauga

The Hobbit: The Desolation of Smaug
2013
7,6 329 tys. ocen
7,6 10 1 328989
6,4 51 krytyków
Hobbit: Pustkowie Smauga
powrót do forum filmu Hobbit: Pustkowie Smauga

Podoba mi się w jaki sposób Tauriela zwraca się do Legolasa. Od razu zobaczyłem Gandalfa pod zachodnimi drzwiami Morii. Fajny ukłon do fanów
Drużyny pierścienia. To chyba obok marchewki najciekawsze nawiązanie do starej trylogii.

ocenił(a) film na 10
obleh

A dla mnie to debilizm poziom hard.
Tell me, mellon to jak Cześć, nazywam się Ania, lubię książki, i I'm from Puławy, do you know?

Annqa

Też mi to przeskakiwanie z języka na język nie podoba się. Było w LOTR, jest i tutaj i ani w LOTR ani w Hobbicie mi się to nie podoba.

ALE

Każdy kto włada więcej niż jednym językiem na poziomie native'a lub bliskim tego poziomu i posługuje się dwoma językami codziennie potwierdzi, że tak zwany "code switching" jest czymś naturalnym i częstym, bo mózg tak działa, że czasami szybciej przychodzą nam do głowy słowa w tym drugim języku.

Mi code switching zdarzał się nie raz i nie był czymś wymuszonym na zasadzie, patrz jak dobrze znam obcy języki i ile znam słówek. Po prostu tak (dziwnie) czasem działa mózg.

zentaur

W zasadzie niechcący zobrazowałem to o czym pisałem. Najpierw przyszło mi do głowy wyrażenie code switching a nie polski ekwiwalent.

zentaur

Może i masz rację, ale mam wrażenie, że scenarzyści o żadnym "code switchingu" nie myśleli pisząc ten dialog. Wstawili, bo pomyśleli, że tak będzie fajnie i widzowie ucieszą się, że wiedzą co to słowo znaczy ;)

latelamb

Z pewnością nie o to im chodziło:)) Ale paradoksalnie ta scena jest bardziej realistyczna niż jakakolwiek inna w filmie, choć wielu może sobie z tego nie zdawać sprawy...:)

zentaur

Mnie akurat w rozmowach Tauriel z Legolasem przeszkadza drewnianość ich obojga.

W Hobbicie cedzą te elfickie kwestie jak roboty. We Władcy jakoś dużo płynniej to aktorom wychodziło, zarówno Aragornowi, Arwenie jak i Legolasowi. Tutaj było trochę sztywno, nie wydaje Ci się?

latelamb

Zgadzam się, że powinni popracować nad płynnością. Ale niestety Arwen i Elronda w LOTR momentami (nie zawsze) też tak odbierałem.

zentaur

W scenach w slow motion (Arwena oświetlonej jasnym blaskiem, kiedy ukazuje się rannemu Frodo i analogiczna scena Elroda) aktorzy musieli mówić znacznie wolniej i tam faktycznie dość śmiesznie to wygląda.
Z Elrondem mam inny problem, po prostu zawsze kiedy kończy kwestie ja automatycznie dodaję sobie w głowie "Mr Anderson." ;)

Annqa

Mnie też coś w tym momencie nie zagrało. Nie pamiętam czy to było w trakcie dialogu po angielsku, czy w drewnianej wersji elfickiego w wykonaniu Tauriel i Legolasa, w każdym razie to było bardzo awkward, mellon.

obleh

Tego słowa użył też Gandalf witając się z Elrondem w "An Unexpected Journey" - "Mellonnen! Mo evínedh?" (Przyjacielu! Gdzie byłeś?)