Film jest świetny wizualnie, akcja nawet wciągająca, więc ogląda się to przyjemnie i ogólnie film
jest niezły, ale...
Trylogia trylogią, rozumiem, że poszczególne części powinny się ze sobą wiązać i układać w
spójną całość, ale... wg mnie każda część sama w sobie też powinna stanowić odrębną całość i
opowiadać pewną historię, z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Tymczasem Hobbit 2
zaczyna się jakby w pół zdania, a kończy w momencie, kiedy (skądinąd nudny) wątek walki ze
smokiem zaczyna przechodzić w decydującą fazę - niczym jakiś serial wyświetlany dzień po dniu
przed wiadomościami...
Druga sprawa to "nieśmiertelność" bohaterów.
Ja rozumiem, że to film fantasy i nie do końca można go postrzegać przez pryzmat otaczającego
nas świata. Jednak wydaje mi się, że bez względu na to, czy film dzieje się w realnym świecie, w
przyszłości, w kosmosie czy też w równoległej czasoprzestrzeni, pewne zasady logiki i reguły
prawdopodobieństwa powinny jednak zawsze obowiązywać. A tutaj co mamy? Kilkunastu
(nieuzbrojonych!) krasnoludów i hobbitów zostaje zaatakowanych przez hordę orków i nie tylko tę
walkę wygrywają, ale jeszcze wychodzą z tego bez szwanku. A nawet jak już komuś coś się
stanie, to zawsze znajdzie się elf, który w cudowny sposób uzdrowi rannego.
Może i tak było w książce (nie wiem, nie czytałem).Ja jednak oceniam film (który zresztą podobno
od książki mocno odbiega), a w filmie wygląda to tak, a nie inaczej, i niestety mocno razi to w
oczy.
Ogólnie z wszystkich "tolkienowskich" filmów Jacksona, ten jest wg mnie jak na razie najsłabszy.
Co nie zmienia faktur, że poniżej pewnego poziomu ten film mimo wszystko nie schodzi i na
pewno daleki jestem od odradzania tego filmu komukolwiek.
Po prostu trochę się rozczarowałem...
"Ogólnie z wszystkich "tolkienowskich" filmów Jacksona, ten jest wg mnie jak na razie najsłabszy.
Co nie zmienia faktur, że poniżej pewnego poziomu ten film mimo wszystko nie schodzi i na
pewno daleki jestem od odradzania tego filmu komukolwiek.
Po prostu trochę się rozczarowałem..."
Podpisuje się pod tymi słowami wszystkim, co posiadam. W ogóle, większość argumentów który wymieniłeś również mnie niesamowicie raziły, jak durne sceny potyczek, kiedy to zgraja grubych krasnali pokonuje wszystko co spotka na swojej drodze, nawet się nie męcząc. Z uśmiechem na ustach dziesiątkują orków, nawet się nie brudząc. Parodia.
Film nie jest zły, a wizualnie jak wspomniałeś jest po prostu przepiękny. Tyle, że patrząc na 4 poprzednie filmy o tematyce "pierścienia" tej jest po prostu najsłabszy. Mam nadzieję, że trzecia część będzie lepsza, bo niestety tendencja jest spadkowa.