I szczerze wydaje mi się, że wierni fani książki będą bardzo niezadowoleni ze zmian w fabule. Mam wrażenie, że Jackson przekręcił wiele rzeczy tylko po to żeby wpleść tę nieszczęsną Tauriel do fabuły. Nie podobał mi się jej wątek, zaznaczam jej wątek nie aktorka która ją grała. (Choć przyznaję, że podobały mi się sceny walki Tauriel i Legolasa) Jeżeli chodzi o plusy to podobał mi się Smaug. W trailerze nie za bardzo mnie zachwycił, z pyska trochę przypominał mi Godzillę, ale już w całej okazałości nie jest taki toporny. Podsumowując ludzie, którzy książki nie czytali raczej będą zadowoleni, bo jest w tej części więcej akcji niż w pierwszej, lecz fani książki mogą mieć inne zdanie. Z sentymentu do LOTR zostawię ten film bez oceny.
Ja sie tylko zastanawiam , po co te zmiany .I ten Legolas , po botoksie . Faktycznie , Smaug robi wrazenie.
Mi botoks Legolasa tak by nie przeszkadzał, gdyby nie to, że miałam wrażenie, że to jest zupełnie inna postać niż ta z LOTRa. Mam na myśli jego charakter, no ale to tylko takie moje subiektywne odczucie.