Niezwykla podroz LEPSZA od Druzyny Pierscienia
Pustkowie Smauga ??? Dwie wieże
Wizualnie (mimo, ze Hobbit robiony komputerowo) Hobbit jest znacznie lepszy, co wcale nie
powinno dziwic. Trudno mi jednoznacznie okreslic czy Pustkowie Smauga lepsze od Dwoch
wiez. LOTRA ogladalem wersje rozszerzona po ponad 3 godziny na film a jeden nawet prawie 4 i
momentami mnie nudzil (zarowno Druzyna Pierscienia jak i Dwie wieze, Powrot Krola ani troche
mnie nie nudzil) a Hobbit - niecale 3 godziny - idealnie wrecz. Ani na 1 ani na 2 sie nie nudzilem
ani przez chwile, efekty spoko, wizualnie cudownie, do tego w 3d och ach...
Musialbym ogladnac jeszcze raz LOTRA i porownac. Wydaje mi sie, ze ostatnie czesc Hobbita
moze przebic nawet Powrot Krola jak bedzie tam bitwa pieciu armii czy jakos tak (czytalem o tym
jakis artykul ze tak w ksiazce bylo, ksiazki nie czytalem).
W LOTRze bohaterzy byli lepsi...tzn. brakuje mi Boromira i zwlaszcza Aragorna (ale z drugiej
strony w Hobbicie nie ma wkurzajacych bohaterow, w LOTRZE te Hobbity mnie lekko
denerwowaly i ten Gollum.
A wy jak uwazacie, co lepsze? Oczywiscie biorac pod uwage pierwsze 2 czesci, bo dopiero za rok
bedzie mozna ocenic calosc?
Dla mnie to jest tak: Two Towers > Fellowship of the Ring > Return of the King > Desolation of Smaug > ... > An Unexpected Journey
Heh, nie można powiedzieć, że "Niezwykła Podróż" jest lepsza od "Drużyny Pierścieni", bo to nonsens. Pierwsze czterdzieści minut Drużyny, może być nużące, ale im dalej w las tym lepiej i nie zapominajmy o cudownej Morii - elemencie, którego nie można doszukać się nawet w jednym ułamku w Niezwykłej. Ogólnie porównanie tych dwóch trylogii nie jest zbyt dobre - każda z nich miała swój osobny klimat, a Hobbita jeszcze nie mamy ukazanego w całości ;) Może rzeczywiście być na poziomie Powrotu Króla, zwłaszcza przy efektach specjalnych.
Tak jednoznacznie stwierdzić, że Niezwykła podróż jest lepsza niż Drużyna pierścieni zakrawa pod kpinę :)
Drużyna pierścienia jest dojrzałym filmem fantasy, gdy Niezwykła podróż bardziej bajeczką dla
najmłodszych naszpikowaną plastykowymi efektami CGi, aż kłuje po oczach.
Wedłg mnie to właśnie pierwsza część Władcy pierścieni jest tą najlepszą, ma najlepszy klimat.
Powrót króla jest świetny, ale przynudza w ostatniej godzinie, po wygranej wojnie na siłę przedłużanie.
Jak porównam sobie poszczególne sceny pierwszych części trylogii to
mocno wychodzi na niekorzyść Niezwykłej podróży, bo jest bardzo dziecinna.
Zresztą oglądając Hobbita czułem się jakby oglądał gorszą kalkę Drużyny pierścienia.
O klasę niższy poziom. Efekty znacznie lepsze w trylogii Władcy pierścieni, zresztą każda część zgarnęła oskara.
Zasłużenie, bo jest mniej efektów komputerowych, wszystko jest realniejsze i robi wrażenie.
Takie efekty jak są w Hobbicie szybko sie zestarzeją.
Muzyka znacznie lepsza była w Drużynie pierścienia.
Drużyna pierścienia ma 4 oskary i aż 13 nominacji, a Niezwykła podróż 0 oskarów i 3 nominacje.
Drużyna pierścienia na imdb ma ocenę 8.8 przy 824tys. głosów, a Niezwykła podróż zaledwie rok po premierze ma zaledwie
8.0 przy 401tys. głosów, a wiadomo że z czasem ocena spada.
Statystyka statystyką, ale coś mi mówi, że sceny z Drużyny Pierścienia widzowie będą jeszcze długo pamiętać, a Hobbit ze swoim natłokiem efektów i "ulepszoną" fabułą (nieistotne czy pierwsza, druga czy trzecia część) po prostu przejdzie do historii bez jakiegoś szczególnego sentymentu.
Hobbit nie ma startu do WP. Niestety. Żałuję, bo potencjał miał wielki. A Drużyna Pierścienia to dla mnie najlepsza część LOTR ;)
Jaki? Ogromny! Przecież z tego wszystkiego co jest w książce (pomijając charakter elfów, krasnoludy bez broni itp.) można było zrobic wspaniałe fantasy ze świetnym baśniowym klimatem. Ale Jackson zdecydował się na dodanie Białej Rady, Saurona a przede wszystkim z baśniowego charakteru wyprawy zrobił wyprawę o odzyskanie ojczyzny, bla, bla, bla, honor, bla, bla, odwaga i inne pierdu, pierdu. Jak chce zrobic poważny film to niech robi poważny film, a nie dziecinny humor i coś takiego jak Radagast.
Robiąc bajkę o krasnalach uzbrojonych w noże, idących odzyskać złoto Jackson strzeliłby sobie w stope...
Jackson strzelił sobie w stopę nie mogąc się zdecydowac jaki kierunek obrac. Żeby to wszystko było dobrze wymieszane i wypośrodkowane, byłoby ok, ale tu jest zbyt wyraźny kontrast. W jednym filmie mamy "kreskówkową" scenę z Bomburem i odcinane głowy w każdej potyczce. Moim zdaniem, to się się kłóci.
Mnie to specjalnie nie przeszkadza. Poprostu pokazuje lżejszy klimat Hobbita. A spadające głowy nie są pokazane w jakiś drastyczny sposób.
Bardzo dobrze napisales. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze juz w trakcie produkcji pogubil sie jaki kierunek obrac i nie mial juz wyjscia. Chyba kazdy fan LOTRa wie, ze po zakonczeniu zdjec do LOTRa a kilka miesiecy przed premiera PJ wezwal aktorow ponownie na plan, by zrobic dokretki i poprawic pewne sceny, dialogi, watki. Mial glowe na karku i sam widzial ze cos jest "nie halo". Tutaj tego zabraklo - pytanie czy jest to wina PJa czy producentow nastawionych na zyski. Co wiecej najpierw zarzekal sie ze robi film bardziej basniowy, z innym klimatem niz w LOTRze, ze nie chce robic drugiego klona LOTRa, a gdy zobaczyl reakcje ludzi na Niezwykla podroz - ze niby malo akcji, za niby duzo zbednej gadki - pogubil sie i zaczal robic mega komerche nastawiana na wybuchy, rozbudowane sekwencje walk, malo wyszukane zarty i mega rozpierduche. Tylko gdzie tu jest podbienstwo do LOTRa...?
Myslac, ze akcja zapewni braki fabularne i zadowoli publicznosc zapomnial o tej czesci publicznosci, ktora najbardziej czekala na ta produkcje tj fanow jego wczesniejszych filmow i fanow ksiazki Tolkiena. Nie czepialbym sie az tak bardzo tej produkcji bo juz po trailerach widac bylo, ze Hobbitom bedzie daleko nawet do adaptacji dziela ale nie sadzilem, ze gdy zasiade w fotelu w kinie zobacze w 80%ach wizje PJ a nie adaptacje dziela Tolkiena pt "Hobbit czyli tam i z powrotem".
Weź młotek i wiesz co dalej.
DP był genialnie zmontowany i wyważony.
DW za to bardziej epicki.
PK nieco za długi i pełen zbędnego efekciarstwa, lecz było tyle smaczków i wspaniałych scen, że śmiało zasługiwał na 10.
Hobbit NP dopóki Bilbo nie opuścił domu też był świetny, później już tylko ucieczki, walki, ucieczki, CGI, CGI, CGI i CGI. Widać, że robiony w wielkim pośpiechu.
Hobbit DS szybko, szybko, jeszcze szybciej. Chwile w Laketown jedynie na moment spowalniają akcję, która nie musi tak pędzić.
Nie bluźnij. Adaptacja Hobbita ma się dokładnie tak do trylogii Jacksona jak książka Hobbit do oryginalnej wersji Władcy Pierścieni. WP to arcydzieło fantasy, Hobbit (choć uroczy) jest książką dla dzieci.
Drużyna Pierścienia>Dwie Wieże>Powrót Króla>>>Pustkowie Smauga>>>>>>>>Niespodziewana Podróż
Generalnie sie zgadzam, ale z jedną malutką różnicą!
Dla mnie jednak Powrót króla był większym przeżyciem niż Dwie wieże,
choć końcówka zwłaszcza w reżyserskiej wersji jest zbyt długawa w ostatniej części trylogii.
Może duży sentyment do Powrotu króla mam z powodu, że to jedyna część Władcy, którą widziałem w kinie.
Cóż , widziałem teraz też Pustkowie Smauga w kinie, ale takiego wrażenia nie zrobiło jak Powrót króla,
ale też nie łudziłem się że będzie tak epicko.
Drużyna Pierścienia>Powrót Króla>Dwie Wieże>Pustkowie Smauga>Niespodziewana Podróż
Zgadzam się z przedmówcami. Nie da się porównać Hobbita do Władcy Pierścieni. Hobbit jest książką dedykowaną dzieciom, a Władca dorosłym.Są to dwie różne historie, które łączy tylko albo aż pierścień, o dwóch odmiennych klimatach.
Kolejny, który bredzi coś o książkach dla dzieci. Co ma piernik do suchara?
Hobbita NP można było przecież skierować do dorosłego widza, pomimo tego, że książka była dla maluchów.
Na szczęście Hobbit PS jest już na poziomie LOTRa - było tylko kilka mrugnięć okiem do młodszych widzów, parę przygłupich żartów, ale jest mroczny i nie ma w nim pomysłów z kreskówek rodem z Miasta Goblinów
Zgadzam się w Pełni z pierwszym stwierdzeniem, z drugim nie zgadzam się zupełnie.
Aha czyli nie zgadzasz się z tym, że:
"było tylko kilka mrugnięć okiem do młodszych widzów, parę przygłupich żartów, ale jest mroczny i nie ma w nim pomysłów z kreskówek rodem z Miasta Goblinów"?
Rozwiń myśl.
Jak dla mnie nic nie może się równać z Władcą.
Hobbit ma łatwiej z efektami, jako iż minęło 10 lat i kręcenie scen jest o wiele łatwiejsze.
Mimo wszystko Władca miał swój klimat, bohaterów i muzykę - wszystko to jest nie do skopiowania.
Dodatkowo od razu widać że Hobbit jest +7 a nie +12. Film jest stworzony bardziej z myślą o młodszych widzach, przez to pada klimat.
Władca najlepszy!!!
Książkowo Hobbit to banalna historyjka, a Władca wielka epopeja. Ciężko by ekranizacje tych książek sobie dorównywały. Ale Jacksonowi się to niemal udało. Od strony świata przedstawionego zdecydowanie wygrywa Hobbit. Widać, że to świat fantasy o czym czasem się zapomina w LOTR. Wszystkie miejsca, które odwiedzili bohaterowie miażdżą wizualnie. Do wizerunku bohaterów też nie można się przyczepić. W Hobbicie widać większe różnice kulturowe pomiędzy rasami. Każda jest lepiej zarysowana. W scenach walki wszyscy się różnią. Krasnoludy dużo improwizują lecąc na łeb na szyję, elfy wpadają w bitewny taniec, a ludzie to... ludzie. W LOTR tego tak nie widać. Jednak pomimo, że Jackson wycisnął 200% z Hobbita pogłębiając i rozbudowując fabułę to siłą rzeczy nie mógł w tym względzie przebić LOTR. W Hobbicie są też drobne rzeczy do których można się przyczepić (w jedynce Radagast, a dwójce wątek miłosny). Dlatego dla mnie trylogia Hobbit jest na 9/10, a LOTR na 10/10.
Władca Pierścieni i Hobbit bardzo mnie urzekły Drużyna Pierścienia to był wielki hicior i bardzo uwielbiam pierwszą część Niezwykła Podróż równierz przyjemnie się oglądała ale jednak lepsza od DP nie jest hehe :) z reszta nię bedę porównywał tych dwóch trylogii uważam że Hobbit stanął na wysokości zadania i jest godny aby stanąć obok Władcy Pierścieni kawał dobrej roboty wykonał Peter Jackson.Bardzo bym chciał aby nakręcił Silmarillion bo tam pokazana jest piękna przeszłość Śródziemia ale jak powiedział w wywiadzie,że chyba zostanie tylko przy tych dwóch trylogiach bo jest za stary aby nakręcić kolejne :(