Zgadzam się, naprawdę wszystko wszyszło prawie idealnie. Po pierwszej części, która była no po prostu tylko dobra. Tutaj wszystko wyszło idealnie, klimat bardzo podobny do Lotra, taki mroczny. 9/10
Pająki, ostra rzeź z orkami, Dol Guldur, znowu orki w mieście na wodzie...no i Smaug. Tych mrocznych emocjonalnych momentów w Pustkowiach Smauga nie brakuje. Dlatego oceniam je wyżej niż Niezwykłą Podróż, było więcej zapadających w pamięć niezwykłych scen. Epicki film, chętnie kiedyś zobaczę całą trylogię jednym ciurkiem, najwcześniej za rok ;-)
Jak dla mnie to dwójce odrobinkę zabrakło do poziomu jedynki. Za mało było Puszczy i Beorna ale wersja rozszerzona pewnie to naprawi.
Nie napisałem, że to arcydzieło. Napisałem, że W PORÓWNANIU do części pierwszej to arcydzieło.
Chyba żartujecie. Czy ktoś z was czytał książkę? Gdyby Tolkien wiedział co Peter zrobi w tej części to by tego w ogóle nie napisał. Mroczna to była książka gdy Krasnoludy ledwo nie umarli w Mrocznej Puszczy i to nie za sprawą pająków. A w filmie raptem pare minut pobłądzili w jasnym lesie i tyle. Najgorsza z części. A te głupie piosenki i wiersze to właśnie klimat Hobbita. Już nie mówię o love story elfa i krasnoluda. Tolkien przewraca się teraz w grobie jak widzi co Peter nawymyślał. W tym właśnie problem, że za dużo dodał swoich scen rezygnując z wielu z książki, nawet Kapitalny Smaug, z którego zrobił nieporadnego w walce ze słabymi krasnoludami. Zdecydowanie najgorszy film Jacksona z twórczości Tolkiena.
Jackson od razu powiedział, że ma trochę inną koncepcję na film niż wierne odtworzenie książki, także uważam, że Twoje uwagi nie są do końca zasadne. "Hobbit" według Jacksona to widowisko i to na najwyższym poziomie. Ja po wyjściu z kina byłem w mocnym szoku akcji i efektów 3D i o to właśnie chodziło reżyserowi ;]
Pierwsze słyszę, żeby coś takiego powiedział i na dodatek po pierwszej części, którą nakręcił zupełnie inaczej. Na najwyższym poziomie to był WP, ale wiadomo Hobbit to inna książka, ale niestety nie oddał jej klimatu. Poszedł w stronę komercji taka prawda. Samo podejście do kręcenia scen gdzie większość jest robiona w studiu i obrabiana komputerowo.
Bzdura. Oprócz akcji z beczkami, i smokiem wygladajacym jak milion innych które widziałem w innych filmach, akcji ani grama, ot, ida pitolą, siedza pitolą i tak w kółko...kocham fantasy, ale na litość boską 2,5h aby ukazac ich podróz z punktu c do pkt d to lekka przesada. I ta przerażająca bezradność smoka...rece opadają..........
i jeszcze jedno - w tej górze walały się dziesiatki a raczej setki ton złota...jakim cudem może ono mieć JAKĄKOLWIEK wartość w Śródziemiu skoro krasnoludy wydobywały go w ilościach megaprzemysłowych?!! nieważne że smok przyblokował jego alokację - wczesniej musiało być ono mniej warte niz najzwyklejsze żelazo...