Sapkowski jest dobry, wręcz świetny, ale on pisał całkiem inny typ fantasy.
Poza tym warto wspomnieć, że Tolkien stworzył wielki świat, któremu rozpisał również szczegółową historię, specjalnie dla książek wymyślił dwa nowe języki (którymi można się normalnie komunikować) i był pierwszym prekursorem gatunku fantasy.
Hahaha. Gdyby nie Tolkien to Sapkowski by nie istniał. Sapkowski usiadł i zaczął pisać fantasy, a Tolkien tak dobrze nie miał, bo sam zaczął ten gatunek.
Mógł, bo fantasy istniało przed Tolkienem - Tolkien tylko gatunek spopularyzował.
Nawet jeśli, to nie ma co porównywać kogoś kto wymyślił własną mitologię (patrz Silmarillion) do Sapkowskiego, który napisał zwyczajną powieść fantasy.
Fantastyka przed Tolkienem istniała, ale fantasy nie do końca. To on jako pierwszy wymyślił cały świat, z prawami nim rządzącymi, systemem wierzeń i własnymi językami.
Howard pisał przed Tolkienem. A co takimi pisarzami jak Aleksander Grin czy Abraham Merritt albo Lord Dunsany?
Tu się nie będę upierać, bo przyznam od razu, że jeno o tych panach słyszałam, a zdanie o Tolkienie jako pierwszym, który stworzył kompleksowy świat, nie będący naszym, usłyszałam od historyka literatury. Dopytam więc tylko: czy wymienieni panowie rzeczywiście tworzyli własne rzeczywistości, czy były to np. wykorzystane przez nich światy mitologii już istniejących? Pytam z czystej ciekawości, żeby nie było.
Przyznajesz się przynajmniej do bycia trollem. Gratuluję pierwszy krok do szczescia to zaakcpetowanie własnej osoby. Tak trzymaj cycu:)
Masz racje. Ja sam bardzo lubie Sapkowskiego, ale Tolkien stworzył fantasy jakie znamy dzisiaj.
Tolkien jest może nie najlepszym ale dobrym pisarzem - moim zdaniem jego najlepsze dzieło to SILMARILLION a najsłabsze HOBBIT;
bardziej niz fantasy lubię zdecydowanie fantastykę naukową ale Tolkien przemawia do mnie wspaniale rozbudowanym światem - od początku i aż po zajego koniec - plejadą niezwykłych postaci - dobrych,złych,szlachetnych,podłych,ludzi,elfów,krasnoludów,epickim rozmachem i dobrą,wciągającą fabułą - nadał nowy wymiar powieści fantasy - nawet KRONIKI NARNII jego przyjaciela nie sa tak dobre.....
Silmarillionu nie można porównywać do Hobbita.O ile książeczka o przygodach niziołka powstała docelowo DLA DZIECI i to w dość krótkim czasie,to Quenta Sillmarillion wraz z historią Valarów,Numenoru i krótką historią Trzeciej Ery powstawała na dobrą sprawę całe dorosłe życie Mistrza.Ba,nawet została ukończona dopiero po jego śmierci.
Zgadzam się że Tolkien potrafi strasznie przynudzać a większość jego książek nie byłem w stanie przeczytać.
JEGO GENIUSZ TO STWORZENIE ŚWIATA ,pełnego ras z własną kulturą czy językiem .Zobacz minęło tyle lat a ilu ludzi na podstawie tego świata stworzyło książki gry czy filmy.Tolkien to filar fantasy.
To prawda, że Hobbit nie był wielkim dziełem, głównie z racji tego, że Tolkien pisał go z myślą o swoich dzieciach i nawet nie przykładał zbyt wielkiej wagi do projektu świata, w którym tworzył, w odróżnieniu od jego kolejnych pozycji. No ale cóż, tak... odważne stwierdzenie wypadałoby jakoś uzasadnić, bo inaczej jest ono, niestety, zwykłym trollingiem.