Lekki - ale z puentami,
Poetycki i popkulturalny.
Inny.
Pierwsze takie mi znane bajkowe pomieszanie westernu i samurajów....
Dobry, refleksyjny, lekki - ale nie banalny :)
Wpis fajny rzeczywiście aż mam ochotę zobaczyć ten film. Wiem że dobrze o mnie to nie świadczy, ale ja nawet byka bym nie zauważył( gdyby nie post poniżej :P )
Obejrzałem .... Nie był tak zaje*** ale był rzeczywiście lekki i inny i nawet mi się spodobał , ogólnie mówiąc był dobry i ze spokojem może go zobaczyć każdy kto lubi te klimaty :) ....
Grzechem byłoby nie podtrzymywać tak rozwiniętych spostrzeżeń:-P. Lekki i przyjemny to ten filmik był, ale na kolana nikogo nie powali. Chciałem dać 5, ale ostatecznie leci 6tka za klimat jaki wprowadza lektor swym głosem.
No i oczywiście za dzieciątko, które jest słodziutkie:-)
Ps:
Niech ktoś z obsługi weżnie się w końcu za naprawę edytora, bo czasem to już szlag człowieka trafia.
Też 6-stkę dałem. Fabuła strasznie banalna i męczy. Aż się prosiło, żeby zastosować klimat z westernów Sergio Leone, gdyby on to reżyserował na pewno by coś świetnego wyszło. Tak jest trochę taki "Jonah Hex" z przerostem formy nad treścią. Nie ma też takich spowolnień jak u Snydera, no a efekty specjalne na poziomie "Zemsty Sithów" są. Główny bohater również na pewno tak jak Jet Li charyzmatyczny nie jest. Trochę szkoda, bo film zatrzymał się w połowie między poetyką a prymitywną rąbaną, no i wyszło coś przeciętnego. Z racji, że bardzo lubię tego typu filmy, oceniłem go pozytywnie w miarę, aczkolwiek kto nie gustuje w takim gatunku może sobie odpuścić.
Cavern - Azjaci nie raz już próbowali łączyć western z samurajami, ale im to wychodzi właśnie tak przeciętnie jak i w tym przypadku. Z tego typu filmów jest jeszcze "Sukiyaki Western Django" i "Dobry, Zły i Zakręcony". Nie polecam jakoś szczególnie tych obrazów. Do poziomu "Bękartów Wojny" to im sporo brakuje.