Film nie jest najambitniejszy, ale jest fajny. Ciekawe połączenie...
W zasadzie azjatyckie kino miecza to coś podobnego jak amerykańskie kino westernu.
(by wspomnieć "Siedmiu samurajów" a później "Siedmiu wspaniałych")
Motywy pojedynków:
na dzikim zachodzie dwaj kowboje stojący naprzeciw siebie, czekają, i później strzelają;
na (dzikim:) wschodzie dwaj szermierze stoją naprzeciw siebie, czekają, atakują wykonując jeden cios (by wspomnieć "Sanjuro - samuraj znikąd").
W każdym razie w "The Warrior's Way" najbardziej podobały mi się takie pojedynki i...
świetne sceny wyskakujących wojowników! O tak :)
Bardzo efektowne, mniejsza o realizm :)
Szkoda mi ich trochę - Mocne wejście, żeby zaraz mieć mocne zejście...
Taka już ich rola.
Debiut Sngmoo Lee jest jak wejście smoka :) Czekam, co będzie dalej.