Film szablonowy, przewidywalny i do bólu naiwny. Jedyna scena, która mi się podobała,to jak Kana rzuciła się pod pociąg...
Zgadzam się, ogólnie nie żałuję, że oglądałam ten film bo przynajmniej się pośmiałam ;) Dyndające oko - to jest to.
Malutka, mam pytanie ;) Widzę, że oglądałaś Kobietę w Czerni, można wiedzieć z jakiego źródła miałaś?