Proszę Państwa, ja się pytam do kogo kierowane jest to coś?! Bo jeżeli do dzieci to jednak forma moim zdaniem za mocna. A zatem do widzów dojrzałych... ale tu znowu pudło, bo infantylizm tego filmu, gra aktorska i tuzin innych rzeczy po prostu obrażają dorosłego. Dlaczego postaci Opowiadaczy wyglądają jak z pokazu mody Jacykowa, dlaczego muzyka brzmi jak z płyt relaksacyjnych, których się słucha przy myciu naczyń... Dlaczego wreszcie są ludzie, którzy bronią tego New Age'owego gniota jak ostaniego bastionu wiary w potęgę dobra.
Na koniec wzmianka o postaci tytułowego Inka (już widzę jak dniami i nocami scenarzysta trudzi się nad nadaniem postaci odpowiedniego imienia i wreszcie jest... INK!!! Tadaaa). Podobnie jak u reszty - również i u mnie pierwsze zetknięcie z tą postacią wywołało drwiący uśmieszek. Ale czy tylko mnie się ta postać kojarzy z jakimś chytrym Żydem (ten nos, pobrzękiwanie monet chyba, a może jednak łańcuchów). Od razu mówię od uprzedzeń jestem daleki, wręcz przeciwnie i stąd to zainteresowanie.
"Dlaczego postaci Opowiadaczy wyglądają jak z pokazu mody Jacykowa,"
haha! xD
do jacykowa jeszcze im daleko, ale rozumiem o co ci chodzi. mogliby przystopować z tymi próbami wyglądania cool.
"Proszę Państwa, ja się pytam do kogo kierowane jest to coś?! "
no cóż, w dzisiejszych czasach dzieci dorastają bardzo szybko :P poza tym który dorosły nie lubi czasem zatrzymać się i zapatrzeć na bajkę? wydaje mi się, że Inka można spokojnie postawić obok Alice albo Tin Mana.
dzieckiem nie jestem od jakiegoś czasu, dorosła też się nie czuję, film przypadł mi do gustu. zdaję sobie sprawę z tego, że jest w nim wiele niedociągnięć/ma wady, ale osobiście nie miałam większego problemy z przymknięciem oka i zignorowaniem ich. poza tym, moim skromnym, jak na film indie wyprodukowany za grosze, trzyma poziom. mieli pomysł, spróbowali i chwała im za to. całkiem miła przerwa między kolejnymi lepszymi i gorszymi cudami wypluwanymi przez gigantyczne studia filmowe :D
takie moje zdanie.
Niestety słabo to Ty zrozumiałeś to co ktoś Ci chciał opowiedziec....widac bladziutkie masz pojęcie o filmie, teatrze, symbolice itd , ale tupet właściwy ignorantom z wielkim mniemaniem o sobie.
Mi ten film kojarzył się z przedstawieniami teatrów ulicznych, sporo w nim ciekawych szamańskich nawiązań i symboliki poruszającej głębokie nieuświadomione pokłady ludzkiej psychiki. Dobry obraz! Polecam!