Jeannette l'enfance de Jeanne d'Arc

1 godz. 55 min.
5,0 481
ocen
5,0 10 481
673
chce zobaczyć
5,0 5
ocen krytyków
{"rate":5.0,"count":5}
{"type":"film","id":790357,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Jeannette+l%27enfance+de+Jeanne+d%27Arc-2017-790357/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Jeannette. Dzieciństwo Joanny d'Arc
  • A_Doinel ocenił(a) ten film na: 8

    ... a to dlatego, że powinienem odjąć ze dwa punkty za powtarzalność i ograniczenie inwencji scenariuszowej i choreograficznej /niektórzy twierdzą, że wszystkie pomysły można by było tu zmieścić w 20 minutach/ Ale tego nie zrobię. Bo siła wyrazu tego absurdalnego dzieła jest potężna. Bez względu na to, czy trwałoby 20 min. czy 2 godz., działałoby tak samo. Siedząc w kinie czułem na przemian ekscytację i rozczarowanie (kolejnym powtarzaniem podobnych sekwencji). Ale magia była cały czas. W trakcie i po. Brawo Dumont, spadkobierca Buñuela, Ferreriego i Pasoliniego. Nowy surrealista, obrazoburca i malarz ekranu (a w tym przypadku też rock'n'rollowiec kina). Chapeau bas za bezkompromisowość i jeszcze raz: ogromną sugestywność i siłę wyrazu. Poczułem tę Joannę bardziej chyba niż u Dreyera i Bressona. Chyba nikt wcześniej (może poza Majewskim w "Młyn i krzyż") z taką oryginalnością i psycho-etnologicznym podejściem nie pokazał surrealistycznej specyfiki schyłku średniowiecza. I to we współczesnej oprawie pop-kulturowej. Z przeogromną chęcią wrócę do tego absurdalnego cudeńka.

  • esforty ocenił(a) ten film na: 2

    A_Doinel Dreyer i Bresson w defensywie?
    "Młyn i Krzyż" jako platforma porozumienia zmysłowego?
    Wypada pogratulować otwartego umysłu i odważnego zrywania z kulturowymi przesądami (tu nie ma sarkazmu)!
    Mnie przypomniał się Lou Reed ze swoim (niesłuchalnym!) "Metal machine music". Ta płyta powstała by przyłożyć wytwórniom i bezkrytycznym słuchaczom, trochę.
    A po co powstał "Jeanette. Dzieciństwo Joanny d'Arc" ?
    Trwało, zanim doszedłem do akceptacji kina Dumonta. Wygląda, że niepotrzebnie.

  • esforty Po co powstał? Dla widzów. Jeśli się podobał, sprawia taką lub inną przyjemność to cel został osiągnięty. Ten film to czysta zabawa kinem. I jest to film muzyczny. Widziałem opinie osób, które były na tym filmie kilka razy w kinie. Dla czystej frajdy. I przyznam, że ten film ma coś urzekającego. Ale też rozumem ludzi, którzy tego nie zniosą.

  • A_Doinel Czytałem wywiad z Dumontem (niestety po francusku, tłumaczone przez google), więc zrozumiałem 5 przez 10, bo francuskiego nie znam kompletnie, niemniej Dumont w historii o Joannie D'Arc bazował na dziele niejakiego Charles'a Peguy, napisał on pracę "Misterium miłości. Rzecz o Joannie D'Arc". Dumont komentuje, że to swego rodzaju "apokryf" o dzieciństwie Joanny D'Arc i postrzega Peguy jako swoistą bratnia duszę (tak wysnułem), postrzegając go jako mistyka (aczkolwiek niereligijnego) oraz buntownika. Peguy był też filozofem zafascynowanym Bergsonem. Dumont chciał w tym filmie zburzyć "wyrzeźbiony pomnik Joanny D'Arc" i przedstawić ją w zupełnie innym świetle niz do tej pory, innymi słowy, chciał porzucić typowo religijny wizerunek świętej. W tym artykule pisze, że Sztuka również w tego typu tematyce sacrum powinna zabrać to co "przywłaszczone przez religie" i wyrazić to wszystko na swój sposób, a nie powielać utarte schematy, konwencje i stereotypy. Muzyka użyta w filmie jest jednym ze środków służących temu wszystkiemu. Jeszcze co do imienia świętej - Jeannete, to Dumont zapożyczył to też od Peguya. Link do art: https://www.lexpress.fr/culture/cinema/jeannette-l-enfance-d...

    Tak czy inaczej polecam poszukać samemu przed seansem, poczytać, pozwoli to na pełniejszy odbiór dzieła i uniknięcie nieporozumień,a tych jest sporo, sądząc po opiniach na forum i ocenie 5.0. Ciekawy jest też wywiad z Dumontem o Hadewijch, pomógł mi nieco wejść w umysł reżysera: https://mubi.com/notebook/posts/raven-in-the-rain-a-conversa...

  • A_Doinel ocenił(a) ten film na: 8

    John_Doe98 Dzięki za informacje, w wolnej chwili skorzystam z artykułów; co do Jeanette - od początku odebrałem jako atut ogromną sugestywność i oryginalność spojrzenia Dumonta. Jeśli chodzi o Hadewijch - uwielbiam ten film, jest piękny, cenię go najwyżej ze wszystkich Dumontów i, moim zdaniem, jest on w czołówce filmów poruszających temat religijny w nieoczywisty (czyt. niekonfesyjny) sposób.

  • A_Doinel Znasz może jakieś filmy religijne podobne do Hadewijch, które mógłbyś polecić?