film ten to pastisz wszelkich filmów o tajnych agentach z tym najważniejszym 007, czy udany, można się sperać mógłby być lepszy to napewno, niezbyt wyrafinowany rodzaj dowcipów, średnia gra Atkinsona, widziałem go juz w lepszej formie ,niewątpliwymi plusami tego dzieła jest uroda Imbrugli i rola Malchovicha który bawi się doskonale grajac czarny charakter i ma należyty dystans do swojej kreacji ( patrz "Con Air"), film na raz
Film na zero w mojej opinii :]
Dzieło to zdecydowanie nadużycie w tym przypadku... wielkie nadużycie.
Współczuje Atkinsonowi wizerunku, jaki sobie stworzył. To jeden z najbardziej komicznych aktorów, niezdolnych do zagrania normalnej postaci - już nawet nie ze względu na umiejętności, ale właśnie na 'image'. W przyszłości będzie kojarzony jedynie z takimi głupotami... Szkoda. Ja bym zastanawiał nad samobójstwem :P