welcome in the world of pentimento.. retuszowanie zaburzonych kompozycji całkiem nawet spoko, ale - w obejrzanej chwilę wcześniej na podwójnym seansie łączonym z johnem watersem na wokalu Najdroższej Mamusi podobało mi się bardziej, albowiem - za dużo gadań, nic zgoła starań i żadnego tomahawka, a wieszaków na ubrania...
więcej(SPOILERY)
Kolejny przereklamowany film Zinnemana (przestaję już liczyć).
Swoista droga donikąd, choć odmalowana w smutnych odcieniach szarości, trącąca pesymizmem i dusznym klimatem, który ma prawo urzec. Tym bardziej, że dobrze przedstawione realia Europy zmierzającej ku wojnie słusznie nie pozostawiają,...