Szyc i Gąsiorowska - z całym szacunkiem, ale w tym filmie zbytnio się nie popisali aktorskim talentem. Ich gra była na bardzo niskim poziomie (niższym nawet niż sam film). Kołem ratunkowym był z całą pewnością "Grucha" (Zbrojewicz) - niektóre sceny z jego udziałem rozbawiły mnie do łez. Sam film zarówno mało śmieszny, jak i mało ambitny -jako odmóżdżacz spełnia się w tej roli świetnie, pod warunkiem, że nie próbuje się go porównywać do "Kac Vegas", gdyż przy tym porównaniu wypada blado. Ani nie polecam, ani nie traktuję tego filmu jako szmiry. Jedna z wielu polskich komedii na średnim poziomie.