gdy się okazało, że film to klapa, stwierdzili, że żałują iż tam zagrali, karolak w dodatku zaczął się tłumaczyć, że potrzebował kasy na teatr. Gdyby jednak produkcja okazała się hitem to z radością udzielali by wywiadów i pozowali do zdjęć tłumacząc jaki to dla nich zaszczyt, że mogli brać udział w tak fantastycznym przedsięwzięciu. Jednak film to klęska więc ci dwaj szybciutko się odcinają od niego i nie chcą być z owym "dziełem" kojarzeni. Kojarzeni jesteście zatem z hipokryzją, brakiem profesjonalizmu i po prostu głupotą.
Filmu nie widziałam i z pewnością nie chcę widzieć.
W moim przekonaniu aktorzy zagrali wyśmienicie, bardzo karykaturalnie ale prosto i genialnie xD
Obejrzyj film, naprawdę warto, ponieważ jest to dzieło obok którego nie można przejść obojętnie. Oczywiście film jest genialny.
Raczej tak. Sam nick o tym mówi. Dla tego filmu podwyższyłem ocene "Yyyyrek kosmiczna nominacja" i "gulczas a jak myślisz" do dwóch tylko po to żeby temu filmowi dać 1. ocena w pełni zasłużona. A co do "aktorów" od zawsze wiadomo że nie mają jaj, chcą naśladować ty zza oceanu ale coś im nie wychodzi, G. Clooney oddawał pieniądze za bilety ludziom którzy poszli na " Batman i Robin"
Nie sposób się z Tobą nie zgodzić.
Nie oglądałam tej produkcji ale z grubsza śledziłam całą "aferę" z nim związaną - nie będę się wypowiadać na temat jego artystycznej wartości
(z tego ca słyszałem wątpliwej) ale chętnie przyłącze się do Twojego złego zdania o części polskiej "elity" kulturalnej i intelektualnej.
Nie wiem jak nisko trzeba upaść, żeby jedynym tłumaczeniem brania udziału w jakichś dyskusyjnych projektach była potrzeba zarobkowania.
To tak jakby lekarz/ nauczyciel i reszta budżetówki argumentowała proceder łapownictwa z uwagi na swoje nieadekwatne do wykształcenia zarobki.
Wiadomo nie jest to do końca to samo - podpisywanie intratnych kontraktów na chałturzenie a łamanie prawa ale jedno i drugie jest wysoce naganne
moralnie (stąd moje porównanie) i sprzeniewierza się idei wykonywanego zawodu.
Jeżeli Karolak i Szyc (a zwłaszcza Karolak, który uwielbia opowiadać o swoich zasługach na polu kultury) chcą uchodzić za poważnych ludzi -
oddanym swemu fachowi rzemieślników powinni cenić inne wartości niż mamona, gęba na pierwszej stronie "opiniotwórczej" gazety.
W osłupienie wprawia mnie obłuda show biznesu, który tak chętnie określa się mianem sfer, elity kulturalnej, przypisuje sobie pewną
wiodącą rolę w kształtowaniu świadomości narodowej a gdy przychodzi co do czego mentalnie się prostytuuje,
sprzedaje swoją twarz bankom, pasztetom, kosmetykom z niskiej półki, dennym serialom, byle jakim produkcjom filmowym -
a najdziwniejsze jest to, że Ci wielcy nigdy nie czują się współwinni klapom kolejnych genialnych produkcji.
Zachowują się jak dzieci na imieninach babci - za kawałek ciasta zaśpiewają najdurniejszą piosenkę.