który był i zostanie jednym z największych aktorów polskich. Pani Branice (właściwie Brokowska) jechała jedynie na urodzie, bo talentu za grosz nie miała. Zelnik - przeciętny.
Piękne polskie aktorstwo. Urocza kochająca żona, zakochany w niej drobny urzędnik o twarzy Zelnika. A pomiędzy nimi skradającą się śmierć powstrzymywana przez paseczek kamizelki... No i wielki Fijewski. Dla mnie uczta.
Gra aktorska nie jest równie dobra jak film. Wypowiedzi bohaterów były nienaturalne wręcz przesadzone. Gdyby nie za bardzo przesadzona gra aktorska film byłby bardzo dobrym filmem.
Jako licealistka,czesto odwiedzalam Tadzia w Teatrze Polskim.Uwielbiam go i kocham do dzis.Nie opuscilam zadnego przedstawienia z jego udzialem.Nikt nie zastapi Ciebie kochany Tadziu, rowniez w moim sercu. Ligia.