Kieł

Tusk
2014
4,6 9,7 tys. ocen
4,6 10 1 9713
5,6 9 krytyków
Kieł
powrót do forum filmu Kieł

Do dzisiejszej refleksji skłonił mnie wczorajszy mój seans ... co było na tapecie? Film "Tusk" Kevina Smitha. I w zasadzie na tym powinno się zakończyć wywód. O czym to film? Ano właśnie, o niczym.
Więcej... to film z pewnego niechlubnego gatunku który ostatnio jakby święci coś w rodzaju triumfu twórczego - filmów nikomu niepotrzebnych, szkodliwych, po*** anych, chorych i co najgorsze głupich tak że mózg staje i ma ochotę się zresetować na amen.
I tutaj pozwolę sobie wtrącić całkiem poważnie że za takie " dzieła" ja bym osobiście karała ciężkimi robotami w tych osławionych przysłowiowych kamieniołomach.
Dlaczego? Z prostego powodu. Jeżeli Ja osoba uważająca się za w miarę ogarniętą i zdrową na kuku nie potrafię poradzić sobie z takim obrazem sztuki ( matko) filmowej to co ma zrobić ten dzisiejszy młody człowiek którego kondycja psycho-wychowawcza , znamieniem czasu niestety, pozostawia wiele do życzenia... I to jest przerażające że reżyserzy pożal się boshe pokroju Kevina Smitha znajdują fundusze na takie dzieła i częstują nas nimi w niczym nieskrępowany sposób.
Do jakich innych potworków tego typu można wrzucić " Tusk"? ( tak ja wiem zbieżność nazwy z naszym byłym premierem jest uśmiechająca - i na tym się kończy zaleta tego czegoś).
Otóż Tusk wrzucamy na półkę obok " Ludzkiej stonogi" , zarówno niezacnej części pierwszej jak i drugiej, a także ja osobiście stawiam "Kła" pośród" I split on your grave" one and two i "Seasoning House" na przykład. A także snuff filmów i innych psycho-potworków. Masakra w czystej postaci. Po co i dla kogo powstają wymienione filmy?
Dla chorych zboków jarających się gwałtami na ekranie i wycinaniem bebechów? Dla popaprańców marzących pokątnie o stworzeniu człowieku morsa czy innej hybrydy walących kapucyna przed ekranem podczas seansu?
Kondycja myślowa i mądrościowa przy powstawaniu tego typu scenariuszy- dla mnie- pozostawia wiele do życzenia. I nie tłumaczy tego chęć stworzenia pastiżu, wyśmiania narodu Kanadyjskiego, pokazania zła na świecie , czy inne brednie. Chcę pooglądać zło, odpalam wiadomości, rozglądam się po podwórku , przyglądam się ludziom - zła li ci tam pod dostatkiem. Chcę obejrzeć coś wartościowego - oglądam, szukam, czytam. Ale na takie filmy jak te powyżej się nie zgadzam.
Pomimo całej tolerancji w sobie i chęci poszukiwania co autor miał na myśli patrząc na ludzkiego morsa nie chcę tego zagłębiać. Nie chcę zastanawiać się z kim "piję herbatę" , i z czym kogo pozszywają jakie odbyty głupoty i braku odpowiedzialności ludzie wypuszczający takie produkcje na światło dzienne. Przecież osoby upośledzone społecznie też to oglądają...! no rany na matkę i ojca...dla kogo te filmy? Instruktaże dla przyszłych naśladowców? idiotów innej maści?
Przerażające.
Idę poszukać jakiegoś piękna w czymkolwiek , bo ilość beztroskiej brzydoty po wczorajszym wieczorze do teraz mnie trzyma i nie chce puścić...
Żal.

ocenił(a) film na 5
Walking_TedCommingtoBad

Jezu, jakbym Masłowską czytał :-)

duraq

Potraktuję jako komplement:) bo cenię:)

użytkownik usunięty
Walking_TedCommingtoBad

A ja jako reklamę, bo teraz chętnie się zaznajomię z Masłowską. :)

Świetnie napisane i jeszcze "moimi" sformułowaniami (tylko mi mózg jak staje to zawsze w poprzek :D).

ocenił(a) film na 6
Walking_TedCommingtoBad

Powiem tak, wszystko jest dla ludzi, zwłaszcza to, do czego nie jestesmy zmuszani. Film mogłeś wyłączyć przy pierwszych oznakach stanu rzeczy jaki opisujesz. Karanie za coś, co w naszej opinii jest niepoprawne (jak wiadomo, opinii i gustów jest tyle co ludzi na świecie) jest jeszcze gorsze, bo zahacza prawie że o fanatyzm...
Nie wszystkie filmy są dla młodych ludzi :)
"Po co i dla kogo powstają wymienione filmy? " - dla ludzi. Nie oceniaj innych swoją miarą.
"Chcę obejrzeć coś wartościowego - oglądam, szukam, czytam. Ale na takie filmy jak te powyżej się nie zgadzam. " - to w jaki sposób trafiłeś na ten film?

bialyikar

Nie oceniam swoją miarą:) wyrażam opinię, dodam że swoją osobistą. Szanuję że nie musisz się z nią zgadzać , że odebrałeś ten film inaczej , że twierdzisz że jest ok. :) Nie ma sprawy. Pytanie tylko dla jakich ludzi są takie filmy? Dlatego właśnie dla mnie ok nie jest.
BTW jestem dziewczyną:)
I nie nie wszystkie filmy są dla młodych ludzi- tak jak nie wszystkie książki, czy gry, ale jak wiemy młodzi ludzie i tak po nie sięgają etc. "Cóż Pan zrobisz? nic nie zrobisz." Ale nie musi mi się to osobiście podobać. Nie musi mi się podobać że kręcone są takie "dzieła". Do tej listy dorzucić jeszcze mogę "Serpski film"- nie wiem czy widziałeś - ale z całym szacunkiem... no po co? i dla kogo?
Nie nie jestem tu fanatyczką. Jestem idealistką , nie dogmatyczką. Mam tylko swoje zdanie -oparte na odczuciu po seansach owych obrazów .
A na morsa trafiłam szukając nowości na kinomanie :) izi? izi. Interesuję się filmami , serialami, więc korzystam że mogę szperając w internecie trafić na coś fajnego,albo gównianego - jak Kieł. Nie potrafiłabym wyraźić swojej opinii nie za namiając się uprzednio z treścią dzieła Kevina Smitha. Dlatego nie wyłączyłam filmu przy pierwszych minutach. W myśl- włączyłaś? obejrzyj do końca. I kształtuj swój światopogląd. Własny,osobisty, subiektywny.
POzdrawiam:)

ocenił(a) film na 8
Walking_TedCommingtoBad

A co tam było AŻ tak bardzo chorego, głupiego, zboczonego itp?
Bo jestem ciekawy, co Tobą aż tak wstrząsnęło.

Mr.Pink

Hm... no ja nie wiem jeżeli nie odrzuca Cię i nie wstrząsa Tobą ukazanie pozszywanego z ludzkich skór truchła morsa wkomponowanego w żywego faceta ... i późniejsze gnębienie psychiczne tej hybrydy żeby "dokonało się przeistoczenie" człowieka w zwierza...że nie wspomnę o scenie końcowej w tym zoo czy co to było , tudzież te "inteligentne " i ku*** wsko zabawne komenty KS przy napisach - no nie rajcuje mnie takie poczucie "humoru" filmowego.

ocenił(a) film na 6
Walking_TedCommingtoBad

Jak by nie patrzeć, to mniej więcej taka jest rola horroru, aby przerażał, odpychał... A ten film dodatkowo zawierał dużą dawkę groteski, co raczej nie będzie się podobać wszystkim. Mi się film w miarę podobał, choć w wielu miejscach był głupkowaty, ale wydaje mi się, że takie było właśnie zamierzenie twórców. Co nie znaczy, że uważam ten film za jakiś wybitny, to w gatunku horroru, a nawet tego "głupiego horroru" widziałem o wiele lepsze pozycje :)

ocenił(a) film na 5
bialyikar

Patrzę na ten film przez pryzmat całej twórczości Smith'a i mam wrażenie, że w tym filmie wybrzmiewają dalekie echa tego, co było najmocniejszą stroną tego twórcy: lekkość humoru, ostro zarysowane postaci, dobre dialogi i wartka akcja, niepozbawiona elementów skłaniających do refleksji. To wszystko jest w "Kle", ale przykryte grubą warstwą tandetnego pudru. Podobał mi się Michael Parks, nie podobał mi się odtwórca głównej roli Justin Long, Osment i Rodriguez - jakby ich nie było, natomiast Depp... Cóż, kompletna porażka, facet wyraźnie nie umie wyjść z szuflady pt. "Piraci z Karaibów".
Strój morsa bardzo efektowny, wywołujący emocje. Sama historia - dziwna, dziwaczna nawet, ale czy aż tak nieprawdopodobna? Również skłaniająca do refleksji, jeśli puścimy mimo uszu ton taniego dydaktyzmu. Wg mnie film zdecydowanie najsłabszy w karierze Smith'a, z niepokojem czekam na Clerks III. Byłbym zrozpaczony, gdyby Smith poszedł dalej tropem, który wytyczył sobie filmem "Red State" i szedł nim konsekwentnie w "Tusku".

bialyikar

Nie no ja się zgadzam że rola horroru polega na tym co napisałeś... ale kurczę żeby był jakiś sens i smak w tym. No w Kle tego nie dostrzegam. To tak z mojego pkt widzenia.

I wiesz akurat ta groteska w tym filmie jakoś mi nie przeszkadzała - czytam tutaj na forum że rola Deppa była niepotrzebna itd.
A mnie właśnie te sceny z Deppem jakoś trzymały żeby nie wyłączyć tego "dzieła" - bo były tak absurdalne i z dupy że do końca człowiek nie wiedział czy ogląda komedię czy coś innego.
Ale ostatecznie nie zatarło to negatywnego mojego odbioru. I takiego czegoś : " co ja obejrzałam w sumie"? :)
Jest wiele horrorów epatujących brutalnym realizmem, rozrywane członki ścielą się gęsto , albo "ryją mózg" w inny sposób, jedne są mądrzejsze , inne głupsze - ale to jest akurat dla mnie ten film który ma w sobie jakieś "zaburzenie" i ewidentnie świadczy dla mnie o zaburzeniu tfurców ( tak tfu :) ) .
I z mojej strony myślę że ten film jest i był niepotrzebny.
No ale wiadomo "co "człowieki" to spojrzenie" :)


Btw dzięki za gentlemańską dyskusję ze zrozumieniem, i po "normalnośći" a nie bluzganie i obrażanie i głupotę ogólną - co jest masakrą tego forum:P


ocenił(a) film na 5
Walking_TedCommingtoBad

Wolałbym Deppa jako przerysowanego dżentelmena, który od czasu do czasu wstawia bluzg. Niepotrzebnie wg mnie dodali mu alkoholizm, durny strój i głupie grymasy, które zapewne wyzwoliły w nim Jacka Sparrowa. Świetna jest scena na werandzie, tam Depp aż tak nie leci Sparrowem, a w kontraście ze świetnym Parksem wyszło naprawdę ciekawie. Ogólnie w filmie są momenty, które mogą się podobać. Niestety, to jak uszka w barszczu cienizny.

ocenił(a) film na 6
blindmann

Ja swoją drogą totalnie nie miałem pojęcia, że to był Deppa :D + dla Niego za to :)

blindmann

No własnie ja tam nie dostrzegam aż tak tego Sparrowa. I przyjemnie mi się patrzyło na Deppa, tak czy siak, przypuszczam że to pastiż Kanadyjskiego detektywa widzianego oczyma Amerykańskiego widza - alkoholika, idioty, głupio się wysławiającego i głupio wyglądającego. I jakby ten film poleciał w tym tonie - to byłby znośną satyrą , zamiast jak to ująłeś "cienizną".

ocenił(a) film na 6
Walking_TedCommingtoBad

Ja także byłem zmieszany po obejrzeniu. Podsumowałem go zdaniem: "Co za dziwny film.." ;) Wielu twórców ma zryte w głowach i nie mówię tutaj o negatywnym tego sensie. Nawiązując do Twojej wypowiedzi i tego zdania: "Z prostego powodu. Jeżeli Ja osoba uważająca się za w miarę ogarniętą i zdrową na kuku nie potrafię poradzić sobie z takim obrazem sztuki ( matko) filmowej to co ma zrobić ten dzisiejszy młody człowiek którego kondycja psycho-wychowawcza , znamieniem czasu niestety, pozostawia wiele do życzenia... I to jest przerażające że reżyserzy pożal się boshe pokroju Kevina Smitha znajdują fundusze na takie dzieła i częstują nas nimi w niczym nieskrępowany sposób. ", równie dobrze oglądając prace takich artystów jak Beksinski, czy Giger można by pomyśleć, że te osoby miały mocno poryte w głowach. Bo tak naprawdę co przedstawiają ich prace? A mimo to są ludzie uważają ich za wielkich artystów, w tym ja sam. Zresztą oni to jeszcze na luzie. Przypomniałem sobie teraz pewną wystawę, która przedstawiała "zakonserwowane" zwłoki ludzi i zwierząt. Artysta bardzo kontrowersyjny, a jednak osobiście uważam, że pewne rzeczy które prezentował były w pewien sposób piękne a przynajmniej ciekawe. No, ale nie każdy strawi coś takiego. Sztuka... (a o niej się Nie dyskutuje) ;) Ostatnio była głośna dyskusja o zespole Behemoth, który nie mógł zagrać w Poznaniu, i o tym do jakich granic może posunąć się artysta w swoim artyzmie. Zdań było tylu ilu ludzi.

No i dzięki ;) Może nie gentelmańsko, ale na pewno miło :)

bialyikar

No tak ale prace Beksińskiego -czy ktoś się w tym miłuje czy nie- przedstawiają wartość (podkreślę) dla świata sztuki. Są mroczne , niepokojące. Ja Beksińskiego uwielbiam. Dla mnie to sztuka doskonała. Dlaczego? Bo patrzę na jego obrazy i w nie "wchodzę" - czyli zmuszają mnie do refleksji , zamyślenia, niepokoją mnie ale w pozytywny sposób. Tak samo jest z Behemothem o którym wspomniałeś. Zaczęłam słuchać tego zespołu kiedy jeszcze kury domowe i paniusie z tvn-u nie wiedziały kto zacz Adam D.. I choć cała otoczka wokół zespołu to dla mnie teatr - udana próba zaszokowania i prowokacji - też jest to coś co przedstawia "wartość", zmusza Cię do myślenia , i bez tego ciężka muza byłaby znacznie uboższa. "Tusk" nie zmusza mnie do żadnych pięknych refleksji, jedynie do tych do których się już przyznałam wyżej.
Co do tego Niemca bodajże (mogę się mylić) który stworzył tą wystawę "Human Body" - tak naprawdę tutaj problem kontrowersyjności tkwił głównie w zakorzenionych dogmatach religii (wiadomo której ) że ciało ludzkie po śmierci jako świętość ma spocząć w ziemi a wszystko inne to bezczeszczenie zwłok. Czyi fe zsyłamy gromy potępienia. A zapomniało się chyba że oprócz tego ciało ludzkie może być "piękne" i nawet po śmierci i uwolnieniu duszy czemuś służyć. Poza tym nie tak, wiadomo- bezcześci się zwłoki na świecie , i naprawdę wystawa tego typu to mała kropla w morzu.

Może masz racje że o sztuce czy Sztuce się nie dyskutuje - ale porozmawiać zawsze można;)

Wesołych Świąt, tak w ogóle:) Z rybką ale bez morsów:D

użytkownik usunięty
Walking_TedCommingtoBad

Wszystkich ludzi, którzy mają inne poczucie humoru niż jaśnie pani zamykałabyś w kamieniołomach, czy tylko tych którzy kręcą filmy? Tak czy siak ładnie musisz mieć naje*ane w główce.

Co następne? Ja proponuję obozy koncentracyjne dla wielbicieli polskich kabaretów, wszak to dużo bardziej szkodliwe dla naszego społeczeństwa niż jakiś tam Kevin Smith.

Walking_TedCommingtoBad

Chore filmy dla chorych ludzi. Jak kogoś ciekawi krojenie, męczenie torturowanie, itp to raz obejrzy i zaspokoi swoją ciekawość. Jeśli wraca do takich filmów to znaczy, że już go to nie ciekawi, tylko rajcuje! wkręcił się w to i chce oglądać więcej flaków, chorej makabry. Potem co niektórym coś się odkleja i dawaj wprowadźmy trochę makabry w życie, codziennie macie to w wiadomościach.
Pozdrawiam

Qba

Zanim nazwiesz kogoś chorym, dokładnie się zastanów, bo i Tobie ktoś może przyczepić taką łatkę ot tak, nie zgadzając się z Twoim światopoglądem.
Ktoś obejrzy film i pójdzie mordować? Niedaleko odszedłeś od "fachowców" twierdzących, że ludzie grający w GTA V uczą się kraść samochody. Idąc Twoim tokiem myślenia powinno nie być żadnych filmów, ba, niczego (w TV, w sieci, w literaturze) poza sielankowym, idealnym obrazem cudownego życia. Ot, wszędzie miasteczko Pleasentville, bo nie daj boże (tak jest, mała literka) komuś "odklei się" na widok, przykładowo, tragicznego karambolu na drodze i sam zechce spowodować katastrofę.
Filmy są dla ludzi, a to, co ktoś ogląda, jest jego osobistą sprawą. Akurat ja lubię popatrzeć na flaki, nie dlatego, że mnie ten widok rajcuje. To moja forma "odmóżdżania się" od codzienności, czy jak nazwać chęć pośmiania się z idiotycznych pomysłów twórców filmu. Wiem, że nie oglądam dokumentu i nie traktuję danego filmu jak dokument. To fantazja, jak wiele innych. Wiem też, że są ludzie, dla których wszystko co widzą jest (w pewnym sensie) prawdą. Co do nich: więcej szkodzą im chyba właśnie wspomniane przez Ciebie wiadomości, niż wymysły reżyserów i scenarzystów.

ocenił(a) film na 6
Qba

Jak bym czytał opinię, że to przez gry uczniowie zabijają swoich rówieśników :/

użytkownik usunięty
Walking_TedCommingtoBad

EEee a wystarczyło napisać, że jesteś osobą zbyt wrażliwą. I to nie jest dla ciebie film. Trzeba ciut więcej znać życie, i nie mówię tego po to by usprawiedliwiać filmowych czy prawdziwych rzeźników, jest tego długa lista. Może takie filmy mają przesłanie, może wielu uratowało to że widzeli na filmie do czego zdolny jest człowiek. Z drugiej strony, większości ludzi to nie wzruszy, ponieważ zajmuje się jak nie patroszeniem ryb, to drobiu, (ja np. ćwiartuję kurczaka regularnie). Wspomnę o uboju przez ludzi wszelkich gatunków zwierząt na potrzeby konsumpcji. Ktoś to musi robić. Zabić, oprawić, zjeść. Kobiety same z siebie robią różne "morsy", ubierają się w ich skóry, niepomne tego jak wygląda taki proces. Można przytaczać bez końca okrucieństwo nie fikcyjne w filmie, ale rzeczywiste, które spotyka się na codzień. Ide np. do marketu a tam kobieta z toporem ćwiartuje żywca, ide do sklepu mięsnego, facet patroszy drób. Taki zawód i tyle, i pokazuje, że można się przyzwyczaić, tak samo niemieckie SS, Gestapo i faszystowska Japonia byli niewrażliwi na ludzkie cierpienia, tortury, krew, głód i śmierć, oba te faszystowskie narody prowadziły bardzo bolesne i niehumanitarne eksperymenty na ludziach. I gdyby te materiały dokumentalne ujrzały twoje oczy, śmiałbyś się z takich filmów jak "Tusk". Nie brakuje w mediach materiałów archiwalnych i współczesnych dokumentalnych, które pokazują ludzkie potworności. Takie obrazy można słusznie piętnować, ale film ? Oglądałem np. japońskie horrory gore, i powiem, ale to też tylko filmy, ale ten realizm i to jak babrają się we flakach i z wyrafinowaniem torturują ofiary, to uwierz twoje wzburzenie odnośnie Tusk jest mało uzasadnione wobec np. punktu odniesienia do dokumentów, czy obrazów takich jak np. August Underground czy Guinea Pig jednych z najbardziej chorych. Ze względu na kontrowersyjne treści produkcja kolejnych części została zabroniona. Nawet do tego ludzie mogą mieć dystans, a np. lekarze muszą ;p

ocenił(a) film na 3
Walking_TedCommingtoBad

Dziękuję, zachęciłeś mnie do obejrzenia :)