ten film to totalny gniot. Nie podoba mi sie angielski humor komediowy. Łączyć komedie z anglikami to jak jeść musztardę z dżemem posypaną krowim łajnem. W filmie nie było nic ciekawego. sceny banalne wszystko nasączone historyją dla nastolatków o młodym amancie ubranym jak małoletnia gwiazda MTV o wspaniałym sercu który stał sie po krótkim treningu mistrzem. i chyba to mnie najbardziej zirytowało w tym filmie ten skejt który stał sie jamsem bondem bez stylu bez prawdziwego wizerunku agenta speclajnego. misz masz. A i uwaga dla Pana z forum jak Pan porównuje ten film do filmów tarrantino to prosze sie pochylić miedzy nogami i spojrzeć w górę może już Pana szukaja