Kiss Kiss Bang Bang

2005 1 godz. 43 min.
6,9 40 210
ocen
6,9 10 40210
17 596
chce zobaczyć
7,7 10
ocen krytyków
{"rate":7.7,"count":10}
{"type":"film","id":140851,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Kiss+Kiss+Bang+Bang-2005-140851/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Kiss Kiss Bang Bang
  • djrav77 ocenił(a) ten film na: 7

    No co daje Robert Downey Jr. w tym filmie to dosłownie
    boki zrywać. Jego teksty, gra na planie i niezaradność ,ale
    i bezradność jaką przejawia to mistrzostwo świata. Jaja
    jak berety. Jedna z lepszych jego ról, ale i jakże inna od
    tych które widziałem. Całkiem inna od tej Petera w ''Zanim
    odejdą wody''. Ale o aktorstwie może trochę później.
    Film już od samego początku zaczyna się ciekawie. Sam
    wstęp oraz napisy początkowe zwiastują, iż nie będzie to
    raczej zwykła ,jeszcze jedna komedyjka, jakich wiele w
    ostatniej dekadzie na rynku. Zwiastuje coś wariackiego i
    nietuzinkowego. Fabułą przypomina trochę ''Palmetto'' i
    pakowanie się w kłopoty głównego bohatera. Inteligencją
    natomiast zalatuje do ''Naciągaczy'' Scotta. Całość
    połączona ze sobą daje mieszankę wybuchową. Świat w
    filmie jest pokazany od strony satyrycznej. Hollywood,
    wieki obszar możliwości, fałszu i pieniędzy wyśmiany do
    granic możliwości, choć pewnie i tak jeszcze nie w pełni.
    Cała ta historia znalezienia się w przypadkowym miejscu
    o złej porze i ciąg zdarzeń ,który płynie jak rzeka i to przez
    co przechodzi nasz trójka bohaterów, a zwłaszcza Harry
    Lockhart, potrafi chwilami sprawić, że zaniesiemy się
    śmiechem. Intryga jest zawiła i inteligentna, co sprawia,
    że widz powinien również trochę pogłówkować. Motyw
    główny morderstwa jest całkiem sprawnie poprowadzony,
    ale to największy atut tego filmu. Numer jeden to
    aktorstwo, a numer dwa to całe sterty dialogów i
    rozmówek, które bawią jak rzadko kiedy. Oczywiście
    niektórzy z oglądających mogą być wręcz zniesmaczeni
    niektórymi tekstami, które mogą się wydawać idiotyczne
    lub nie na miejscu, ale trzeba po prostu umieć je dobrze
    odczytać i tyle.
    Gra aktorska jest na najwyższym poziomie. I chwała za to
    reżyserowi ,że tak umiejętnie pokierował aktorami bo w
    tego rodzaju filmach niestety nieczęsto kładzie się na to
    nacisk, aby gra wyglądała wiarygodnie. Liczy się żeby było
    śmiesznie i głupkowato. Tu jest całkiem odwrotnie.
    Właśnie aktorstwo jest na pierwszym planie. Przynajmniej
    dla mnie to największy atut ''Kiss Kiss Bang Bang''.
    Oprócz chwalonego Roberta ,słowa uznania kieruję do
    Vala Kilmera. Myślałem, że ten aktor już odszedł w
    niepamięć po kilku jego słabych filmach i jego kiepskiej
    formie, a tu miłe zaskoczenie. Ale jak mówię, gdy się
    dobrze czymś steruje to może się udać. I tu się udało.
    Michelle Monaghan czyli Harmony również pokazała klasę
    poza urodą oczywiście. Cała trójka wciela się w
    niebanalne postaci i nadaje im charakteru i wyrazistości.
    Jest wiele kapitalnych scen jak ta ''załapałem cię za
    cycek'' czy gdy Harry wyrzuca Harmony z pokoju. Ta z
    ostatecznym wykończeniem ''wroga'' jest trochę
    przesadna i nieprawdopodobna, ale nie na tyle głupia,
    aby o nią ganić cały film. I jeszcze kilka tylko tekstów, które
    wbijają w fotel:
    - ''Nic nie wiem ... co się dzieje???''
    - ''To nie jest dobry i zły glina tylko pedał i nowojorczyk''
    - ''Kiedy masz wątpliwość zarżnij świnię''
    - ''Zawołamy : Perry uważaj ...''
    - ''Więcej numerków niż ciepłych posiłków''
    - ''Zmartwychwstałe szczęście'' oraz tytułowy
    - ''Nie jestem sutkiem detektywem''.
    To tylko niektóre, a jest ich zdecydowanie więcej.
    Na uwagę zasługuje także kolorystyka i wizualne
    przedstawienie obrazu, często ironiczna muzyka, ale
    dobrze dobrana i posiadająca specyficzny klimat, świetne
    kadry i ujęcia. Całość niebanalna i ciekawa. Przy
    napisach końcowych ''leci'' świetny kawałek Marka
    Hudsona ''Broken''. Ja uznałem ten film za pozytywny ,a
    więc dobry obraz i mogę go śmiało polecić. 7/10
    pozdrawiam

  • Lafi ocenił(a) ten film na: 9

    djrav77 Pewnie jako jeden z nielicznych przeczytałem Twoją recenzje filmu, ale tak, muszę się z Tobą zgodzić ze wszystkim poza oceną. Ta komedia jest tak oryginalna, przepełniona satyrą wątku kryminalistycznego i tak doskonałą dozą czarnego humoru, że oceniając ten film właśnie jako komedie postanowiłem ze spokojem wystawić 9/10. Równie dobry film mogę polecić "Zgon na pogrzebie" z bardzo podobnym klimatem.

  • djrav77 ocenił(a) ten film na: 7

    Lafi OK, ale którą wersję ''Zgonu na pogrzebie''? Angielską czy hollywoodzką?
    A co do tekstu, to fakt, lubię się nieco rozpisać. Wiem, że niektórych to wręcz męczy i nawet tego nie czytają, ale nikt nie każe im tego dotykać. Chwała Ci za wytrwałość :)
    pozdrawiam

  • Lafi ocenił(a) ten film na: 9

    djrav77 Oczywiści angielska. Oglądałem obydwie dla przyrównania, ale amerykańska zostaje daleko, daleko w tyle. Humor tam zawarty wydaje się być zrobiony "na siłę". Jedyna scena która zapamiętałem i według mnie była bardzo dobra z amerykańskiej wersji to dziadek oddający stolec ;D

  • jjarek_filmweb ocenił(a) ten film na: 6

    Lafi To Danny Glover ,który zagrał w podobnej scenie w którejś części ' Zabójczej broni ' ,tylko tam siedział na zaminowanym tronie jako policjant,wiele zresztą młodszy ,to było świetne nawiązanie ... A ' Kiss... ' uważam za średnio zabawny , nieco podobny do tego co robi Guy Ritchie ,zabrakło finezji , no i przez połowę filmu myślałem ,że Harmony zagrała Christina Applegate ,sami przyznajcie że tamta aktoreczka jest nieco do niej podobna ... ;-)

  • djrav77 ocenił(a) ten film na: 7

    Lafi Jak widać i tu mnie odnalazłeś.
    Dlaczego 7/10, a nie więcej? No pierwsze odczucia po seansie, skłoniły mnie właśnie do takiej, a nie innej oceny. Ale u mnie to na prawdę spora nota jeżeli chodzi o kino.
    Jestem jednak przekonany, że sięgnę jeszcze po ''Kiss Kiss Bang Bang'' kiedyś, a wówczas może dostrzegę jeszcze więcej walorów, aby podnieść punkt w górę.
    pozdrawiam

  • djrav77 Racja film jest świetny. :D

  • Lizziey ocenił(a) ten film na: 8

    djrav77 Bardzo trafna recenzja, ale mam jedno "ale": Piosenka "Broken" została wykonana przez Roberta Downey'a Jr, i pochodzi z jego debiutanckiego krążka "The Futurist". Mark Hudson był jednym z producentów i grał na paru instrumentach oraz śpiewał w chórkach, ale wykonawcą jest Robert. ;) Pozdrawiam serdecznie!

  • AutorAutor ocenił(a) ten film na: 10

    djrav77 O tak!