5,2 2,3 tys. ocen
5,2 10 1 2297
5,5 2 krytyków
Klub Włóczykijów
powrót do forum filmu Klub Włóczykijów

szmira

ocenił(a) film na 3

Nie pojmuję skąd te pochlebne wypowiedzi. Opłacone? Skuszony nimi poszedłem do kina i nie było minuty, bym nie pragnął z niego wyjść. Zostałem, bo byłem z ośmiolatkiem, któremu się podobał, więc może dla tej kategorii wiekowej jest ok. Jak dla mnie po prostu głupkowaty. Drewniane dialogi (których tylko część zrozumiałem z uwagi na fatalny dźwięk), drewniana gra aktorska, prymitywnie śmieszne sceny typu: zabrakło paliwa, trzeba pchać grata, czy wjechanie w skrzynkę pocztową, męcząca muzyka. Ledwie może raz się lekko uśmiechnąłem. Tak więc strata pieniędzy. Może dla dzieci między 6, a 10 lat dobry, tylko po co w takim razie te namiętne pocałunki? Już myślałem, że z języczkiem będzie. Zdecydowanie odradzam.

ocenił(a) film na 8
manseb45

Nie wiem czego Ci w tym filmie brakowało. Była akcja, było tempo, była tajemnica, był humor, było pozytywne przesłanie. I dzieciaki na widowni roześmiane od ucha do ucha. Lepszy od połowy amerykańskich kreskówek i głupot w stylu minionek.

ocenił(a) film na 3
dejker

Ile konkretnie było tych dzieciaków i ile widziałeś ich roześmianych od ucha do ucha twarzy? Bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić, jak to zaobserwowałeś. U mnie na widowni była grobowa cisza przez 95 procent czasu, parę razy zaśmiała się solo jakaś starsza kobieta. To że film jest dla dzieci, czy dla młodzieży wcale nie znaczy, że większość postaci musi być idiotami, a na takie zostały wykreowane. Właśnie co najmniej połowa amerykańskich kreskówek jest o niebo lepsza pod względem akcji, tajemnicy, humoru i pozytywnego przesłania, a "Jak ukraść księżyc" część I i II są genialne.

ocenił(a) film na 8
manseb45

Postacie nie są idiotami tylko narysowane są tak jak to nakazuje konwencja tego gatunku. To tak jakbys miał pretensje do Chaplina, że jego filmy są debilne bo główny bohater to kretyn. Albo Flip i Flap. Albo inspektor Jacques Clouseau.
Na seansie było 30-40 osób, połowa to dzieci i widziałem, że się śmiały.
Skoro ja mówię, że połowa amerykańskich kreskówek jest gorsza a Ty, że połowa jest lepsza to właściwie tu się zgadzamy. :)

ocenił(a) film na 3
dejker

W warunkach kinowych nie miałeś możliwości obserwować dwudziestki dzieciaków, by stwierdzić, czy się uśmiechają i jak często w ciągu całego filmu. Może inaczej: ile razy w czasie seansu usłyszałeś spontaniczne zbiorowe wybuchy śmiechu? Tylko naprawdę szczerze.
Rajcują Cię komedie Chaplina, czy filmy z Flipem i Flapem w stylu idzie idiota chodnikiem i się potyka o płytki? Może 100 lat temu były to wielkie filmy, ale kto by na coś takiego poszedł dziś do kina? Tymczasem coś takiego serwuje nam Klub Włóczykijów, w którym inny idiota wjeżdża gratem w skrzynkę na listy, itp "gagi". Ha, ha, ha, boki zrywać.
Oczywiście postaci są przerysowane, co nie znaczy, że film ma być głupi. W kreskówkach amerykańskich również z reguły są przerysowane, co nie zmienia faktu, iż wiele z nich ogląda się z największą przyjemnością i to po kilka razy.
Natomiast faktycznie, w relacji do amerykańskich kreskówek widzimy rzecz chyba podobnie.

ocenił(a) film na 8
manseb45

Mogę mówić tylko za te dzieci, które "miałem na oku". I one się śmiały.
Myślę, że z tym filmem jest inny kłopot. Wydaje się, że dzisiaj t.zw. kino młodzieżowe jest nikomu niepotrzebne. 10-latkowie oglądają Władcę Pierścieni itp czyli filmy, które 20 lat temu byłyby zakwalifikowane jako horrory. Przeskakują z kreskówek od razu na krwiste (dosłownie i w przenośni) kino dla dorosłych. Kreskówki w większości też są zresztą kręcone pod gust dorosłych widzów. To rodzice kupują bilety do kina. Stąd tak trudno w kinie znaleźć film dla prawdziwych maluchów, kręcony w tempie Muminków czy Kubusia Puchatka (bądź Misia Uszatka). Wszędzie dominuje szybki montaż, akcja, "podtekstowy" humor, przemoc.
Uważam, że dzisiejsze pokolenia dzieciaków pozbawia się przez to wrażliwości. Wyrządza się im krzywdę.
Z drugiej strony głupieje i infantylizuje się kino dla dorosłych. Filmy poważne często w ogóle nie trafiają do dystrybucji. Dominuje głupia sieczka. Filmy klasyków, na które chodziły kiedyś tłumy, dzisiaj zostałyby przez widownię zignorowane. Za nudne.
Ja wychowałem się na humorze rodem z Flipa i Flapa i Jacque'a Clouseau. Nie mam nic przeciwko takiej konwencji. Przecież to komedia!
I bardzo bym chciał żeby "polska młodzież oglądała polskie filmy". Osadzone w polskich realiach i w polskiej literaturze. To poletko jest kompletnie zaniedbane.

dejker

Chaplin sam pisał scenariusze - nie musiał przerabiać książek tak by nie można było podjąć co to za dzieło.

ocenił(a) film na 8
PferdMann

No ale to już temat na zupełnie inną rozmowę.