czy ten film jest wart czasu nad nim poświęconego czy lepsza książka ?
może też w ogóle darować sobie całą tą historię ?
hmm... ???
Film nie jest zły, ale nie wszystko co tam jest pokazane to jest prawdą. Jeśli miałabym polecać to poleciłabym Ci "Dynastię Tudorów" ;) o wiele lepsza. No ale Dynastia zajmuje więcej czasu, bo to jest serial:)
zdecydowanie polecam książkę film to strata czasu zlepki historii które nic nie mówią w książce jest cała piękna i tragiczna historia Anny, którą opowiada jej siostra Maria, są też inne ciekawe książki opisujące życie Hanryka VIII jak np Rubaszny Król Hal. Ale jeśli chcesz na ekranie zagłębiać historię to polecam oczywiście serial Dynastia Tudorów.
Albo przeczytać jeśli chcesz wiedzieć o wszystkich żonach Henryka to "Sześć żon Henryka VIII" Antonii Fraser.
Też polecam "Dynastie Tudorów". Film w porównaniu z serialem, jest beznadziejnym, chaotycznym zlepkiem faktów, w dodatku nie wszystko jest zgodne z prawdą. Gdy obejrzałam ten film to nie mogłam uwierzyć, że z tak ciekawej historii zrobili taki shit. Gra aktorska jest uboga, kostiumy nie za ciekawe, sceneria i wszystko inne woła o pomstę do nieba. Film zawiódł moje oczekiwania. Henryk VIII zapamiętany jako prawdziwy tyran, potężny władca był przedstawiony jako śmieszny, słaby, próżny, mało interesujący człowieczek, będący namiastką króla. Łatwo podlegający manipulacją i intrygą zwykłych dziewek. Natomiast siostry Boleyn były przedstawione jako zwykłe pierwsze lepsze horse, królewskie nałożnice, śmiechu warte, nie grzeszące rozumem, łatwo dające się wymanewrować, bez szacunku dla samych siebie. Naprawdę nie polecam tego filmu!
Chyba właśnie życie tak wtedy wyglądało i oni starali nam pokazać jak to na prawdę było.Ale o wiele ciekawiej pokazali to w Tudorach.
Ja osobiście najpierw zabrałam się za czytanie książki, a dopiero potem za oglądanie filmu, no i... krótko mówiąc: książka jest 100 razy lepsza niż to, co twórcy filmu pokazali na ekranie. :) Przede wszystkim w powieści masz wszystko pokazane dokładnie i mega szczegółowo- to, co działo się na angielskim dworze Henryka; jakie panowały wtedy zwyczaje i obrzędy; jaka była relacja dwóch sióstr itd itp. A jeśli chodzi o sam film, to wiele wątków zostało pominiętych (z wiadomych względów- gdyby nakręcili każdą scenę, to ten "movie" trwałby kilka godzin ;)), ale nie to jest aż tak bardzo irytujące/ denerwujące. Dla mnie osobiście najgorszą rzeczą było np to, że w filmie niektóre postaci zostały zupełnie inaczej przedstawione niż w oryginalnej historii (patrzcie: matka głównych bohaterek!) i fakt, że twórcy nie oddali nawet w połowie całego tego klimatu, który niesie ze sobą ta książka. Jeśli masz więc do wyboru: przeczytać powieść a obejrzeć film, to wybierz raczej to pierwsze. :)
Film co prawda najgorszy nie jest moim zdaniem (dałabym mu 5/10); czasu poświęconego na jego oglądanie nie żałuję i nie uważam, że go zmarnowałam, ale -mimo wszystko- czegoś mi w ekranizacji "Kochanic króla" zabrakło... :) Książkę polecam jak najbardziej :D Pozdrawiam!
ja również staram się najpierw czytać książki, a dopiero potem oglądać
adaptacje. oczywiście książka lepsza;). bez dwóch zdań... w ogóle Gregory
ma talent:) film jest raczej słaby... ciągle tylko "oddasz mi się?"... nie
jest raczej wart oglądania. ale książkę polecam na pewno:)
Dokładnie. W filmie Henryk pokazany jest jakby był zboczeńcem. Co prawda lubił mieć kochanki w rzeczywistości ale to przesada. Tutaj jest pokazane jak raz jest w łożu z Anną a za chwile z Marią. Co chwile tylko można wywnioskować z zachowania z Henryka, że chodzi mu o seks. A w rzeczywistości tak nie było.
Zdecydowanie ksiązka, ale film równie dobry. A co do "Dynastii Tudorów" to zwykły pornol tyle, że w odcinkach...
Hmmm... Sceny erotyczne jak już. W tamtych czasach to było normalne, król pożądał jakieś kobiety to ją miał. Romanse, zdrady, intrygi itd były na porządku dziennym. Reżyser stara się nam ukazać jak to naprawdę było. A tak na marginesie to ten serial jest od lat 16, na tvp leciał po 22 a na polsat cafe leci o 20, tak więc do dla małych dzieci nie jest. I do tego seks jest dla większych ludzi. A jeśli nie odróżniasz scen erotycznych od pornoli to masz problem.