zrobił na mnie wrazenie,scena w metrze taka realna...!!!!ten film bardziej mi sie podoba niz 'ukryte"tego samaego rezesera.
W sumie to "Kod nieznany" porusza podobny temat do amerykańskiego "Miasta gniewu". Z tą różnicą, że robi to w diametralnie inny sposób.
Aż dziw bierze, że film Haggisa kiedyś tak bardzo mi się podobał ;-) Toż to napuszony, patetyczny i na wskroś banalny chłam jest. Natomiast film Hanekego zaiste interesujący jest, jak zwykle u tego reżysera więcej tu pytań niż odpowiedzi. Lepsze filmy kręcił, większe wrażenie zrobiło na mnie jednak "Ukryte", ale to wciąż wysoka klasa. Polecam.
Miasto Gniewu to po prostu inna konwencja, dość moralizatorska. Nagromadzenie wszelkich możliwych ras i stereotypii w jednym miejscu. Montaż także jest inny. Oba filmy mają swoją wartość.